Miladora
19 grudnia 2014 o 21:30

Jedna z wrocławskich postaci? :) Ładne zobrazowanie codzienności, Damianku. :)

zgłoś

Damian Paradoks
19 grudnia 2014 o 21:51

myśl Jaro nie dawała mi spokoju :), Milusiu

zgłoś

Miladora
19 grudnia 2014 o 22:00

Bo i dobrze dobrane - zdjęcie i słowa. :) Masz dryg do tego, Damiuś. :)

zgłoś

Damian Paradoks
19 grudnia 2014 o 22:02

wołaj na mnie dopełniacz ;)

zgłoś

Miladora
20 grudnia 2014 o 00:53

Pewnie - dopełniacz jest lepszy niż biernik. :)))

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 01:15

Prawda! być biernikiem jest gorzej niż starym piernikiem ;)

zgłoś

Miladora
20 grudnia 2014 o 13:24

:)))

zgłoś

Hania
19 grudnia 2014 o 21:39

ta szara postać wśród ulicznych kolorów...jak świętość ...

zgłoś

Damian Paradoks
19 grudnia 2014 o 21:52

twarz niesie w sobie coś co stara się ukryć ;)

zgłoś

jeśli tylko
19 grudnia 2014 o 21:53

smutna codzienność..

zgłoś

Damian Paradoks
19 grudnia 2014 o 21:55

jedyne co kolorowe to światła ulic ;)

zgłoś

doremi
19 grudnia 2014 o 22:13

codzienność naznaczona smutkiem, "skradziony" uśmiech...

zgłoś

Damian Paradoks
19 grudnia 2014 o 22:53

im dłużej patrzę w twarz tym więcej widzę. czasem nawet to czego szukam ;)

zgłoś

Aśćka
19 grudnia 2014 o 22:36

przenika przestrzeń zagubionych wątków - albowiem ona ma na to czas, wzruszająca kartka - codzienność pulsuje czerwienią - jest szara, ale żywa:)

zgłoś

Damian Paradoks
19 grudnia 2014 o 22:56

to dobrze że tak odbierasz :) niektóre kartki wpadają jak przeciąg przy otwartym oknie. Inne krążą jak liść spadający z drzewa. ta nawet miała swoiste zawahania. to one, te kartki, za nos mnie ciągną, niesforne ;)

zgłoś

Aśćka
19 grudnia 2014 o 22:57

miauuuuuu:)

zgłoś

Aśćka
19 grudnia 2014 o 22:59

(to się nazywa: wena, ale csiii, nie lubi jak się o niej za dużo mówi, jest niesforna i wodzi za nos niecnota:)

zgłoś

Aśćka
19 grudnia 2014 o 22:59

chodzi jak chce i kędy chce, jak kot i zmienia postaci, małpa jedna:)

zgłoś

Aśćka
19 grudnia 2014 o 23:00

(zobacz u de Rudki dziś:)

zgłoś

Damian Paradoks
19 grudnia 2014 o 23:03

zwykle kota po brzuszku drapię. tu byłoby zbyt seksi :) kot który zwie się weną ;)

zgłoś

Aśćka
19 grudnia 2014 o 23:24

cenię rozumną powściągliwość:) he he:) dobranoc:)

zgłoś

Aśćka
20 grudnia 2014 o 00:51

https://www.youtube.com/watch?v=rGEqWzw8A9g Pingwin od Aśćki;)

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 01:00

cenisz? ;) moja pierwsza luba pięknym listem mnie pożegnała w którym było: I do appreciate your character but I do not love you any more. I tak to 'cenię' utkwiło niezmiennie w mojej pamięci ;) ( bo między nami było jakoś po angielsku :) )

zgłoś

Aśćka
20 grudnia 2014 o 01:08

no cóż ja tam bym napisała I know you are a stubborn donkey but I do appreciate your character and I love you even more becouse of that, no ale ja to dino:) przy najbliższej okazji przeniosę się w końcówkę XIX wieku, lub wcześniej:) zobacz Pingwina !!!!!!

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 01:17

widziałem Twojego pingwina i ciszy nie przerywam bo przy auld lang syne świat przestaje się kręcić ;)

zgłoś

deRuda
19 grudnia 2014 o 23:49

ten sweter jest rozwalający, smutny

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 01:03

chaotycznie wysnuł się sweter wełniastym fraktalem ;) I znowu przypadki krzyczą zgodnym chórem :) (a nawet nie dostrzegłem swetra na swym własnym zdjęciu a jedynie na Twoim :)

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 01:21

a za dino się nie bierz panienko z okienko bo jeśliś Cinderella to ja z pewnością Rockefella ;) - https://www.youtube.com/watch?v=yjHstnjXtms

zgłoś

deRuda
20 grudnia 2014 o 12:01

:)) swetry górą :) wszechobecne

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 12:03

nie tak dawno łatałem- zszywałem swój długowieczny sweter i duma mnie uniosła gdy się weń odziałem: 25 lat co najmniej :)

zgłoś

deRuda
20 grudnia 2014 o 12:05

no właśnie :)) bo nie ma to jak stary, sprawdzony sweter :) zwłaszcza gdy wena chce uciec ;)

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 16:25

bo wena i wełna tak bliskie są sobie. Życzę Tobie, deRuda miriady motków wełny :)

zgłoś

pociąg
20 grudnia 2014 o 10:42

pochylona nad mijającym czasem/ przyszła starość/ dopełniając dni uciekającymi snami/ gubiąc wątki codzienności/ przytuliła się donowego świata/ przepiękna kartka Damianie, zatrzymuje...

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 11:53

codzienność to wierna nasza towarzyszka. powraca jak i my wracamy, Eearth :)

zgłoś

Jaro
20 grudnia 2014 o 11:09

"myśl Jaro nie dawała mi spokoju". Damian ja nie chcę wywoływać Cię do odpowiedzi :D Serdecznie:)

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 11:58

szczegół mrugnął okiem i naprędce dodał: to samo tak wyszło ;) Ładna Twoja strona. Nie stroni a mizdrzy się do mnie swym słowem. Lubię słowa :)

zgłoś

Jaro
20 grudnia 2014 o 11:10

ale miło,że tekst stał się w jakiś sposób użyteczny:)

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 12:00

samosiejki i dbać o nie należy ;)

zgłoś

Codzienność z kamienną twarzą w szarej opończy, a tuż za plecami kolor się sączy. Pięknie!

zgłoś

Damian Paradoks
20 grudnia 2014 o 23:52

wyciągasz te komentarze jak różowe gołębie z cylindra :) A taką słabość mam do pleców kobiecych. W malarstwie również :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się