jeśli tylko
7 września 2014 o 08:24

rytuały kunsztu..

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 19:25

Z pierwszego rzędu dobrze wodać stopy :) A stopy resztę unoszą.

zgłoś

mua
7 września 2014 o 08:42

tylko dlaczego to akurat macho robi tu ta daun ?? ;))

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 19:23

Mua, każdy orze jak może ;)

zgłoś

mua
7 września 2014 o 19:26

heheh jesteś a Cię nie widzę - kurcze

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:02

Jak możesz mnie widzieć, Mua, kiedy mój telefon mały jak poznokieć Tomcia ;)

zgłoś

Hania
7 września 2014 o 09:28

jak pióreczka na wietrze...

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 19:27

Balet klasyczny ma wiele z tego piórka, Haniu. Współczesny ma wiele z imprezy atletycznej ;)

zgłoś

Hania
7 września 2014 o 22:09

dzięki za wytłumaczenie, się nie znam wcale na balecie...

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:22

ja też Haniu nie jestem. Lubię jak Ty i chłonę całym sobą piękno ruchu ciała ludzkiego. Każdy gest jest tak niezwykle wypracowany :)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 11:32

bardzo mi się podoba, ze względu na to jak celnie podoukładani są tancerze - podkreślają wzajemnie ruch i układ swoich ciał:) i kolory operowo-baletowe:)

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 19:28

To wzruszające jak oni wiele z siebie dają i tak wrażliwi są na aprobatę publiczności :)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:01

czy ja wiem czy wrażliwi, są łabędziami więc wiele po nich widać:) wiesz, że grając patrzysz na czubek głowy, żeby było wrażenie kontaktu z publicznością a jednocześnie Cię to patrzenia nie dekoncentrowało:)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:01

dzięki za twórczą współpracę, mimo wszystko

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:08

Skąd myśl taka że patrzę na czubek głowy. Wręcz przeciwnie (w balecie). Przy pożegnalnym ukłonie czytam co na twarzy. A 'mimo wszystko' to co ta sierotka językowa tu robi? ;)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:10

gwoli wyjaśnienia: to Oni Ci patrzą na czubek głowy, a Ty myślisz, że w oczy, i to o ich koncentrację chodzi, pozdrawiam, sierotki mają to do siebie, że są samodzielne, choć to kosztuje

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:18

Zrozumiałem po powtórnym odczytaniu, Aśćka. To znane zjawisko dekoncentracji przez wpatrzenie się w oczy drugiej osoby. Na scenie nie jest to nawet możliwe ze względu na intensywne oświetlenie. Aktorzy mają wrażenie wielkiej czarnej dziury przed sobą :)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:20

i w pewnym sensie Bogu Dzięki. To i tak deprymujące, że patrzy na Ciebie kilka tysięcy osób, a najcudniejsze, kiedy wiesz, że grasz dla nich wchodząc w świat, który kreujesz. Ta autentyczność przeżywania tego co się robi jest wyczuwalna i przynosi dreszcz przeżycia innym:) to jest właśnie Sztuka.

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:22

tak to jest sztuka i nawet choćby była malutka jak moje wierszyny do twoich zdjęć, to tak na tym ona polega i nawet nie chce mi się zakładać, że ktoś ma inne prawdy, albo jest trans weny i tworzenie dla Odbiorcy albo jest bebłanie dla widowni i siebie samego przez te parę chwil na scenie

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:23

dzięki za inspirację i życzliwość, oraz poświęcony czas choć ze stratą dla Ciebie bo nie raczyłam się wykazać zainteresowaniem dla czatu podwiazkowego, no cóż taki egzemplarz

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:34

o wstążce-podwiązce lubię starego klasyka: 'Tie the yellow ribbon round the oak tree'. Muzyka prościutka, historia banalna a wszystko to lubię, Aśćka :) Poezję lubię i siebie mniej lubię gdy jej nie rozumiem, mimo wszystko ;)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:37

to już jest Mniej Tchnieniogenne, ale nadal o TCHNIENIOGENNY kolorze zółty i dębie z zębem, zupa, dąb, - to z kabaretu żeby nie było - klasycznego

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:40

rzeźba 'la danse' przed operą paryską mimo swoistego piękna nie dostarczyła mi nigdy dreszczyka tańca dwojga żywych partnerów :)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:42

a to ciekawe, bo jak patrzę na rzębźbyRodina, to kamienieję i wiatr też

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:45

A czy ja szukam kogoś, czegoś, czy też weny jakiejś, Aśćka? ja sobie po prostu jestem i jestem kiedy można z innymi :)

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:51

Rzeźbę lubię. Rodin również. Sprawdziłem by nie popełnić błędu : http://fr.m.wikipedia.org/wiki/La_Danse_(Carpeaux) Jestem w rzeźbę wpatrzony :)

zgłoś

Aśćka
7 września 2014 o 22:53

aha, no ja się doczytałam u siebie, ze ważny jest cat o podwiązkach, a skoro ta tematyka akurat mi w rozmowach z Tobą Damianie nie wyszła, to stwierdziłam, że musisz być bardzo jakby to ująć, mieć straszne poczucie straty czasu, skoro włąściwie sobie ze mna pobyć, to stworzyliśmy tak chyba z dwadzieścia kartek a ja to chyba ze dwadzieścia wierszy we współpracy z Tobą. no zaiste naprawde nie wiem po co do jasnej anielki ja to robiłam i ty się męczyleś. No szkoda było czasu. Tak czy owak dziekuję za wszystkie Twoje kartki i zdjęcia - dla mnie są cenne same w sobie:) ozdrawiam

zgłoś

Damian Paradoks
8 września 2014 o 15:19

:)Aśćka, świat przypuszczeń najeżony jest pułapkami. Czuję się jakbyś mi włożyła w usta słowa, których na forum Trumla nigdy nie powiedziałem ;)

zgłoś

Aśćka
9 września 2014 o 11:25

aha, czyli było to klasyczne nieporozumienie, dla mnie na portalu twórczym instrumentarium komunikacyjne służy realizacji twórczej aktywności związanej z twórczością - bo jest to portal twórczy, w którym społeczność, a nie avatary, korzystają z narzędzi żeby się zainspirować i tworzyć. Narzędzia same w sobie mogą być wykorzystywane do zupełnie innych celów, których tu widziałam ostatnio, że tak to ujmę względem przeznaczenia Trumla - zalewającą większość. Postanowiłam na to nie zwracać uwagi i robić swoje. Tak się też i działo. póki że tak to ujmę nie zaczęłam na różne sposoby zauważać, że funkcja komunikowania przekracza w znaczny sposób funkcję tworzenia. kiedy się okazało, że lista biorących udział w spektaklu twórczym jest istotniejsza od tego co mówią, malują - a na co codziennie czekałam i w komentowanie czego się bardzo angażowałam, stwierdziłam, że chyba nie jestem tu gdzie myślałam, że jestem. Ponadto z mojej rozmowy wyciągnięto element i na asadzie pars pro to to użyto do reasumacji moich przemyśleń o kondycji miejsca w którym jestem. Czat o twórczości na portalu twórczym tak, choć słowa czat nie lubię, rozmowa w komentarzach chyba lepsza, natomiast wmawianie mi, że rozmowy mające daleki związek z kwestią twórczą pod jakimś utworem są komentarzem do niego - no to ja przepraszam, ale na czarne, ze jest białe to ja się nie godzę, bo białe nie jest czarne, choćby wpływowi ludzie uważali inaczej. Insturmentarrium komunikacyjne Trumla służyć winno twórczości - tak uważam. Powoli zaczęło się zamieniać w fejsa. Robiłam co mogłam, żeby się temu nie dać. o tym pisałam, po co jest lista po lewej, po co możliwość czytania komentarzy. Dla Tworzenia? Czy jak na fejsie oooo Ziutek jest poczatujmy. I z tej to przyczyny, dla której Ludzie chcą tak a tak, a i ja jakoś, usunęłam się. nie będę już maltretować na portalu twórczym pytaniami o to,czy z narzędzi tu korzysta się w celu które je dano:) Daminie, napisałam, żeby wyjaśnić skrót myślowy i ewentualne nieporozumienie. Za możliwość regularnego bywania pod Twoimi Pracami - przez rok, za rozmowy o tym co pracami przedstawiałeś, rozmowy często długie i cenne twórczo, za współpracę twórczą z serca - dzięki:)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 13:31

:) Aśćka. Eee tam od razu nieporozumienie ;) Różnice spojrzeń i tyle. I tak wyjaśnić do końca się nie da bo Bóg dał ograniczoną ilość czasu ;). Administrator nas musztruje bo musi. Ale my między sobą musztrować się nie musimy. Pozostańmy na różnicach. Komfort usypia ;). Cieszy mnie że coś tam w Tobie zadziałało patrząc na moje karteczki. Truml nie będzie moim archiwum i czasem zrobię porządki jak to zrobiłem niedawno ze zdjęciami. Przyznam że nie jest to dobre rozwiązanie bo komentarzy innych usuwać nie mam prawa a jedak zrobiłem usuwając całość i nigdy selektywnej ze względu na kogoś. Każdego jestem gotów lubieć. Rzadziej omijać ;). Ty, Aśćka, swymi komentarzami bardzo popychałaś moją kartko-ciuchcie :) Każda inna osoba również nawet gdy słowem przyjaznym doklejała uwagę. Dziękujesz a ja nie wiem co robić z dziękowaniem. Zawsze mnie to wprawia w lekki ambaras ;)

zgłoś

Aśćka
9 września 2014 o 13:58

to chyba dość proste - jeśli ktoś coś daje - inspirację na ten przykład - to się dziękuje, to tak jak z omletem: - chcesz omleta - tak! - no to proszę - dziękuję:) jak dziękuję za omleta.

zgłoś

Aśćka
9 września 2014 o 14:04

Co do likwidacji twórczości z komentarzami to dałam je - nie są już moje. Pchanie ciuchci twórczej to radość - czy się to robi jednym słowem czy wieloma. nie liczę wartości komentarza po długości, lecz treści. nie ilość a jakość w odbiorze i dopełnieniu swoim odczytaniem, reakcją. i to na tyle:)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 21:35

Powiem jednak, że Twoje mimo że w moim archiwum ;)

zgłoś

Aśćka
9 września 2014 o 21:53

Dobrze, pożyją sobie tam:)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 22:10

omlet od zawsze jest w pierwszej dzisiątce mych ulubionych dań. Szczególnie gdy podany przez kogoś :)

zgłoś

Aśćka
9 września 2014 o 22:18

to było do przewidzenia, pozdrawiam - pozdrawiam oczywiście moje komentarze - jeśli już muszą być w jakimś opakowaniu, to niech to będzie wielka półowalna klatka dla Papug z Fiu Bździu w Głowie, z huśtawkami, zamkiem z porcelany, wielkim drzewem z gałęziami i mała karuzela z pozytywką - to ostatnie musowo, bo inaczej mogą zejść albo będą Cię prześladować głosowo:) pozdrawiam:)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 22:22

Nie wyglądasz mi na straszną. A marzę już od lat paru by być wystraszonym choć trochę :)

zgłoś

Aśćka
9 września 2014 o 22:55

myślę tak sobie, że jak człowiek bardzo chce to marzenia się spełniają, oczywiście trochę wysiłku trzeba w to włożyć, proponuję wycieczkę późniejszą nocą na Pragę Północ w Warszawie, okolice Targówka i wrzeszczenie wiwatów na cześć nieprawomyślnej tam akurat drużyny piłkarskiej - sposób tani, można wziąć megafon. Efekt będzie szybszy. Pozdrawiam:)

zgłoś

Damian Paradoks
11 września 2014 o 00:27

Widownia piłkarska zawsze była dla mnie 'tylko dla mężczyzn' terenem :)

zgłoś

Ewa
7 września 2014 o 13:22

Pięknie, zwiewnie...delikatnie...Bardzo dziękuję za chwilę wzruszenia :) ...

zgłoś

Ewa
7 września 2014 o 15:14

zainspirowałeś ... wielkie dzięki Damian :)

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 19:16

Ten montaż jest dopełnieniem naszej rozmowy, Ewa. Konfrontacja z Twoim spojrzeniem wyrażonym przez dwa Twoje obrazy umieszczone na forum Trumla. Przeróbka tego co wygrzebałem z archiwum :)

zgłoś

mua
7 września 2014 o 19:25

aaa stąd Ona ma taką dużą stópsię ;)))

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:01

Stópsia aż cymes ;)

zgłoś

doremi
7 września 2014 o 13:58

i baletmistrz niczego sobie, ale daje fory dziewczynie :)

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 19:30

:)Doremi, baletmistrz wyraźnie się wyróżniał ale i prima balerina była niezwykła :)

zgłoś

Wieśniak M
7 września 2014 o 19:32

i choć się starał i fason trzymał/ wielka w balecie była /primabalerina/

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 21:58

:)Wieśniak. Przejrzałeś spektakl na przestrzał. Bo to ona była słońcem o północy ( wziąłem z tytułu filmu z Boryshnikiem 'Soleil de minuit' )

zgłoś

jeśli tylko
7 września 2014 o 22:57

Masz na myśli "Białe noce" z Barysznikowem? :)

zgłoś

Damian Paradoks
8 września 2014 o 08:31

Jeśli to ten film z czarnym tancerzem to tak, Jeśli Tylko :).

zgłoś

Pamiętam zwiewną baletnicę Ewy, ale ten baletmistrz też niczego sobie:)

zgłoś

Damian Paradoks
7 września 2014 o 22:13

Bo wszystko zaczęło się od Ewy :)

zgłoś

issa
8 września 2014 o 09:25

Przybywa mi ostatnio powodów, by czuć się w ogóle w świecie trochę jak na tej fotografii; próbuję się uporać z tęgim kryzysem wartości. Bo czymże byłby w końcu świat bez myśli, że zwątpienia są po to, by przejść je, trochę jak przez minotauryczny labirynt. Czyli, wyjść z nich z sensem Tezeusza, zamiast zostać sublokatorem bykoczłeka czy wyjść z czymś, z czym życie staje się jedynie potworem. Pozdrawiam, Damian, z sex-czata podwiązkowego. Heh.

zgłoś

jeśli tylko
8 września 2014 o 09:26

:) buziaki. Z uśmiechem jednam lżej. nie zamiast tylko z :)

zgłoś

Damian Paradoks
8 września 2014 o 15:12

:) podwiązkowy tak sex nie. Nie znoszę technologicznie świeżych makaronizmów w języku polskim. A 'sex' ma w sobie wszystko co mi się nie podoba. Zwłaszcza liczba trzech liter która mi się tylko z jednym kojarzy :)

zgłoś

Damian Paradoks
8 września 2014 o 15:15

:) Issa, przewartościowanie wartości ;). Paradygmat pękł i dwa nowe przez pantofelkowy podział powstały :)

zgłoś

issa
9 września 2014 o 17:49

jeśli tylko, buziaki i dla Ciebie :)

zgłoś

issa
9 września 2014 o 17:57

Damian, ech, no, jeśli chodzi o poznanie i samopoznanie, samą myśl, to to wszystko frapujące jest bardzo. Natomiast czasami jednak wolałoby się mieć przy tym wszystkie synapsy, poza tymi, które są odpowiedzialne za to, że boli :)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 21:26

Issa, jakiś bemol Cię obsiadł. Wracam więc do Tezeusza. Czy on był przystojny? :)

zgłoś

issa
9 września 2014 o 21:33

:) (to miłe, co próbujesz robić, Damian, jednak wolę się powoli zbierać z tych gościnnych ścian Trumla; zaglądam tu, bo trudno misie odzwyczaić, a wszelkich wstrząsów mam dość już, po kokardki, więc staram się po prostu o łagodność wobec siebie, stopniowe odłączenie, oswajanie z myślą, zamiast odrąbywania: jakiegoś klik i bach. Bo i po co mam rąbać, kiedy mogę inaczej. Zatem, snickam. Dobranoc, Damianie :)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 21:42

'Gdziekolwiek będziesz, cokolwiek się stanie ...' na Twoje dobranoc zanucę ;)

zgłoś

issa
9 września 2014 o 23:13

:)

zgłoś

Damian Paradoks
11 września 2014 o 00:14

Przejścia łagodne bo klikanie gwałtowne ma coś z gilotyny. Nie odrasta szybko co potrzebuje czasu by stać się czym jest właśnie teraz ;)

zgłoś

Damian Paradoks
8 września 2014 o 15:22

Jakaś techniczna nowość na Trumlu. Wygląda na to że jestem na stałe zalogowany gdy odczytuję z telefonu. Mniej logowania ale też mylna informacja o mojej obecności tutaj :) ale i tak z telefonu to tak mało jest widać.

zgłoś

Ananke
8 września 2014 o 18:40

ooo wreszcie Twoja praca :)) już myślałam, że zawiesiłeś aparat na kołku ;)

zgłoś

Damian Paradoks
8 września 2014 o 21:48

Nie prowokuj, Księżniczko, bo kąsam, bo gryzę ;) i tak sobie myślę czasem że co zechcesz to się stanie ;). No może nie wszystko bo tylu mam teraz przyjaciół na forum że muszę nadmiar wszystkich mych uczuć równiutko obdzielić :). Jednakże za Twoje myśli drapieżnie odważne dam Ci poziomkę na biszkopciku w śmietanie :)

zgłoś

Ananke
8 września 2014 o 21:53

hehe toż ja pokojowo nastawiona jestem jak mało kiedy :)))) Toż gadam, że mi brakuje prac Damianowych, wyglądam, nareszcie patrzę - jest Ci ona :) jest :) no to wyrażam całą sobą swoją radość :))))

zgłoś

Damian Paradoks
8 września 2014 o 23:10

Jesteś miłym powodem bym wlepił jakiegoś naleśnika z Bretagne lub ostrygę z Bassin d'Arcachon, Ananke :) To fakt że mogę wyglądać na pomruczydło gdy przez jakiś czas ani widu ani słychu ;). Czasem napiszę słów parę bo lubię odczuć reakcję na słowo. Dla mnie to jest dopełnieniem tego co odczytuję i odbieram od przyjaciół artystów z forum. Czasem też i 'wrogów' ;)

zgłoś

Ananke
9 września 2014 o 21:34

:)) jakie tam pomruczydło, daleko Ci do pomruczydła

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 21:47

wahadłem być nie chcę a tak uwielbiałem huśtawki w dziciństwie, Ananke. Pomruczę czasem by poprzez kontrast uśmiech miał gębulę słońca ;)

zgłoś

Ananke
9 września 2014 o 21:49

:)) a mruczaj sobie :*

zgłoś

doremi
8 września 2014 o 23:14

też "wyglądałam" Twoich zdjęć Damianie :)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 00:02

Myśli czasem da się kontrolować, Doremi. Oka nie bo ono sobie widzi i ociera się powłóczyście o cokolwiek i dopiero potem my widzimy ;) a przechodzę czasem obok tego domku 'do mi si la do re' (domicile adoré), który przywołuje mi z pamięci wspólne rozmowy pod Twoimi tekstami i obrazkami :)

zgłoś

doremi
9 września 2014 o 13:58

ułożę... po swojemu, w prosty trochę toporny sposób...piosenkę o domu rybaka... domu z duszą :)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 21:37

Dobrze się składa, Doremi. Jestem słuchowcem :)

zgłoś

Jerzy Woliński
9 września 2014 o 18:18

leciutko na palcach , nie tylko do walca :)

zgłoś

Damian Paradoks
9 września 2014 o 21:19

Jak zgrabnie w słowa ułożone, Jerzy :). Chyba jesteś muzykiem :)

zgłoś

turkus
30 września 2014 o 17:45

lekkość, gracja, liryzm, wzniosłość i ciepło tu mieszka :)

zgłoś

Damian Paradoks
30 września 2014 o 19:46

:) Turkus, nie zapomnę. Cieszy mnie oczywiście :)

zgłoś

turkus
1 października 2014 o 02:03

:)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się