|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (97) Proza (1) Dziennik (5) Fotografia (20) Grafika (13)
Pocztówka poetycka (2) O autorze Znajomi (47) | |
znikąd donikąd
i tyle kto widział
szeleszczący w liściach wiatr
noc pełni się od nasłuchiwań
kroków skrzypień drgań
gdzieś pomiędzy piątym a szóstym żebrem
zalega świst rzężenie
na przykładaniu ucha nie kończą się
wielorybie wnętrza kaloryferów
możesz zawierzyć zbudowanym obrazom
albo udać że nie obchodzi cię szum
wino zabulgocze w głowie i nic nie poradzę
że o tej przesączającej się porze
skrzący wzrok rozkołysze światło latarni
jakaś gałąź otrze się o mur zadrapie w okno
i serce załoskocze tak że
zakręci się kielich na wysmukłej nóżce
zawiruje zaplącze się pod stopami świat
z woalem opadającym z ramion
w szelestach na parkiecie zatańczy
przeciąg
wino rozkołysze nawet nocną ciszę :) Malownicze, bardzo się podoba! Buziaki :)
zgłoś
Bosonóżko, Dziękuję Ci z całego serca :) Smocze buziaki i uściski :) :)
zgłoś