25 listopada 2011

poezja

Tomek i Agatka
Tomek i Agatka

danse avec les turbulences

ja widziałam jak pan skradał się znienacka
jak świdrował łypiąc okiem tu i tam
pan wybaczy ja nie jestem taka łatwa
już wyjaśniam iż zasady pewne mam

bo jak kochać to tak kochać się drapieżnie
nie na chwilę nie z doskoku potem pa
pan mnie chwyci jak ten tygrys mocniej prężniej
bo w tym szkopuł że w uścisku lubię trwać

czy pasuje panu takie przytulenie
zatopione usta w usta twarzą w twarz
też pan lubi dobrze wiedzieć nieodmiennie
preferuję ponad wszystko taki stan

pan prowadzi proszę pana ja zakręcę
proszę tylko mocno trzymać bo wie pan
ja z błędnikiem miewam kłopot i nie ręczę
zgubię siebie pana zgubię już tak mam

rozwichrzone miewam myśli wte i wewte 
rozbieganą zieleń oczu tu i tam
z zapatrzenia stracę kluczyk czy torebkę
parasolkę płaszcz sukienkę cały świat

przyznać muszę jednak szczerze nie wiedziałam
że tak dobrze pan prowadzi że się zna
że potrafi jak aksamit blisko ciała
pierś do piersi ramię w ramię cal na cal

ja przy panu wpadam w takie turbulencje
tracę oddech plączę słowa a dreszcz trwa
jeszcze chwila zgubię głowę i co więcej
już nie puszczę pan da rękę wezmę bark


[z cyklu* - proszę pana]

budleja
25 listopada 2011 o 11:30

ależ to taniec wywracaniec z humorem he he:))

zgłoś

Tomek i Agatka
25 listopada 2011 o 11:51

Dziękuję, i cieszę się niezmiernie, że przypadł do gustu :)) Zapraszam pod "proszę pana" - z tego samego cyklu wierszy. Pozdrawiam serdecznie :))

zgłoś

Darek i Mania
25 listopada 2011 o 12:01

zgadzam się na wszystko ;)) super a ostatnia zwrotka najbardziej (może ostatni wers tak - "już nie puszczę niech pan rękę weźmie sam ") ;))

zgłoś

Tomek i Agatka
25 listopada 2011 o 13:10

A zatem zapraszam do tańca :) /czy pasuje panu taki detal chłodne ręce/ ja od dziecka proszę pana takie mam/ dzisiaj słońce mi na co dzień jest potrzebne/ odwzajemnię każdy uśmiech i słów żar/ :)) Dziękuję Dariuszu;) Zakończenie na razie tak zostawię. Ona go kusi i zwabia, na swoich warunkach, i ma chrapkę go usidlić sama - na dłużej, taka gra słów... oczywiście ulega jego urokowi, i kto wie jak to się jeszcze może skończyć, wszystko zależy od tego kto przejmie inicjatywę... :))) Pozdrawiam gorąco***

zgłoś

vinod kumar u.k
27 listopada 2011 o 06:15

Wonderful Write.. reaching the tallest peak of the Real mountain of Love...

zgłoś

Bogna Kurpiel
30 listopada 2011 o 22:45

Przeczytałam i tutaj z przyjemnością - baardzo, baaardzo fikuśne i figlarne:))) Cmok!!!

zgłoś

Tomek i Agatka
1 grudnia 2011 o 03:56

Dal :)) Mam Cię :)) Zachęcona Twoim komentarzem, chyba się zacznę w takich specjalizować. Mój Andrzej tylko stawia oczy, bo chyba do końca mnie takiej nie znał. Ostatnio czytałam mu na głos wiersze: "kopciuszek", "świerszczyk", "proszę pana" i ten "danse avec les turbulences" - stwierdził, że jak nic jestem zboczona baba:) Mam pomysł na ciąg dalszy, ale jak znam życie trochę się będzie kluło, z refrenem w ten deseń: /ha ha ha hi hi - ha ha hi hi - hi hi ha/ nic nie poradzę pana wąs mnie gilga tak/ nic nie poradzę że gilga mnie w momencie/ kiedy ustami się pan zbliża właśnie tam/ :)) Pozdrawiam radośnie:) Buziak*

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się