Zmiana sposobu prezentacji
nie śpię i piję
w samotności pije się najlepiej
nikt nie skarży się na żonę szefa politykę
jestem wtedy zupełnie sam
mogę spowiadać się i rozgrzeszać do woli
nikt nie słyszy moich skarg i żalów
noc jest długa a wódka cierpliwa
głuche ściany nie zdradzą cierpień sąsiadom
nawet jeśli z bólu zagryzę palce i język
piję i nie śpię
w nocy najlepiej rozumiem samego siebie
w pijanych myślach odgaduję pozory przyszłości
noc jest wystarczająco długa a wódka wyrozumiała
mogę wtedy unosić się w przestworzach i być bogiem
mogę wreszcie zapomnieć o bólu i rozpaczy
noc jest zanadto piękna a wódka nadzwyczaj ciepła
żeby raz jeszcze uwierzyć że jutro będzie lepiej
że miłość nigdy nie rani ani nie zabija ostatecznie
Wiedeń jak chwila jesiennej imaginacji skąd prześcigają się
kolorowe kartki z wizerunkiem
katedry św. Karola Boromeusza
tylko ponura St. Marie am Gastade
stoi obnażona wzrokiem przybyszów
i nie opowie o latach świetności głosem Kaliope choć zasłuchani
przechodnie jak niegdyś Brahms i Mozart będą spoglądać wciąż
na płynący Dunaj a deszcz zmyje stuletni kurz zamieniony
w wiolinowe klucze i nuty
które gubią się w pośpiechu
pisanej symfonii Mahlera
lub zatańczą w rytm trzy pas
wiekowe ulice i kamieniczki będą klawiaturą rozpisanej partytury
na drgające drzewa i gołębi tryl przechodząc od adagio do allegro
jak człowiek z bezwolnej powściągliwości w bezsilną wieloznaczność
Kokoschka i Klimt rozwieszą płótna
pod kolumną Tycjana nieskończoność
odmierzając w nich ciemną kreską
które kupisz za garść spojrzenia
(...)
--- cały tekst ---
Kazimierz zamiera w zgasłej czerwieni słońca
rozpłakane wierzby ścielą się pod stopami krzyżem
gdzie czuć mdły zapach i chłód obiecanej ziemi
wyklętej i zapomnianej przez zawistne oko
opatrzności.
To ziemia o której śpiewano ani ma’amin
odjeżdżano stąd w wagonach sonderaktion.
Lecz święta ziemia przestała być świętą
opustoszały kamienice i zamilkły synagogi
po ulicach nie ciągną biało-czarne korowody
rozśpiewanych mężczyzn w święto Purim.
Tylko wiatr tańczy nad dachami, hula w pustych
bramach i strychach. Na próżno czekasz.
Nie usłyszysz już krzyku grających w puszkę
albo goniących za furmanką starego Mosze
lub Jalu.
Dziś na placu Wolnica szept modlitw oddycha
inaczej niż w czasach gdy mieszkał tu Jahwe.
Tylko cisza przemawia jak dawniej na R’emuh
i ptaki które nie odleciały stąd jeszcze
(...)
--- cały tekst ---
pamiętasz moje łzy kiedy mówiłem
że cię kocham
że muszę odejść
że czas się pożegnać
naga siedziałaś naprzeciwko
z kolanami pod brodą
i patrzyłaś zdziwionym wzrokiem
jak w transie powtarzałaś w kółko zapewniając
że też kochasz
że nie pozwolisz odejść
że boisz się rozstania
piłaś czerwone cannelli
nerwowo odpalałaś papierosa
i z niedowierzaniem kręciłaś głową
pytałaś potem co będzie z nami jutro
a ja myślałem
co stanie się za rok
pięć dziesięć piętnaście lat
(...)
--- cały tekst ---
wierzę w naiwność
w dobro którego nie ma
w miłość która staje się zdradą
w prawdę która jest kłamstwem
a potem wierzę w nienawiść
do boga który nie istnieje
do kobiety która odeszła
do życia które stało się piekłem
Tylko napić się i nie pamiętać
że byłaś istniałaś kiedykolwiek
że świat zawalił się w milisekundzie
żeby odgonić samobójcze wizje
Tylko upić się nachlać szybko jak najszybciej i zapomnieć
kurwę której obraz jak drzazga tkwi pod powieką
żeby zapomnieć smak jej szminki
żeby zapomnieć ciepło rąk
Tylko nachlać się nachlać do upadłego
żeby zasnąć i przetrwać do rana
żeby nic już więcej nie bolało
żeby raz na zawsze zapomnieć pamięć
NA AMEN
pana matka jest rośliną – rzekł ordynator –
paraliż
demencja
zanik mowy
atrofia mięśni
w najlepszym razie przeżyje –
ale odtąd będzie kukłą –
pan rozumie –
dużą lalką
jak w bajce
będzie pan ją ubierał mył karmił przewijał czesał...
Antoniemu Pawlakowi
jeśli to milicja
otwórz nim wyważą drzwi
zaproś do środka
i ugość jak najlepiej
po chrześcijańsku
poczęstuj dowodem osobistym
lub świadectwem pracy
pozwól zrewidować mieszkanie
oddaj ulotki i powielacz
złóż dłonie do zakucia
i nie składaj fałszywych zeznań
poświadcz świętą prawdę bliźnim
odpowiadając na pytania prosto w oczy
przypomnij sobie wszystko
tak masz prawo jeszcze zmienić
„zakład” na „stocznia” którą zlikwidowano
„przesłuchanie” na „rozmowę” co była pustą tyradą
(...)
--- cały tekst ---
to oczy ciszy
spoglądają na nocną rewolucję
jak na mszę całego miasta
uzbrojonego po zęby
w ciemność i gwiazdy
to słoń Celebes i anioł ognia
wędrują po krwawych ścieżkach
wyzwolonej wyobraźni
a wielki las ostatni las dookoła
stanowić będzie pomnik ptaków
gdzie mieszkają ciemni bogowie
i siedem żywiołów
ubierzesz potem narzeczoną
w czerń krew i błoto
odbędziesz z nią
kolejne fazy nocy
gorzkie i zimne
odkrywając w szkarłatnym ciele
wilgotne tajemnice miłości
(...)
--- cały tekst ---
zabiłem
nieszczęśliwego człowieka
przykutego do wózka
i niewidomego
tak bardzo chciał żyć...
chciał chodzić
i widzieć
pomogłem mu...
na pewno
w tym drugim świecie
będzie szczęśliwszy
będzie mógł chodzić
i widzieć
UKRAINKA ALBO PANIENKA Z AGENCJI
mam na imię Olga
jestem z małej wioski pod Charkowem
gdzie wszyscy cały dzień chodzą pijani
przeklinają własny los wojnę Stalina i pierestrojkę
tam wszystko jest szare i nijakie
życie ludzie miasta nawet niebo i gwiazdy
przy tobie jest inaczej
jest spokój są świece wanna pełna piany
tu jest dobrze czuję się szczęśliwa
jest delikatne ciepło pożądanie wrażliwość
w mojej ojczyźnie byłabym twoja na całe życie
tu w Polsce mogę być twoja tylko przez noc
