15 february 2016

poetry

Florian Konrad
Florian Konrad

Nieprzebudzanie

forsują zasieki. repatriantki z Doliny Niesamowitości
(prawie- prawie nie widać układów scalonych
a i tak są odpychające)
 
nastoletnie dziwożony z jabłkami w ustach
szczerbate Saturnie. wypełzłe z obrazów córki jakiegoś Goya
(przepite olejem kanibalki, zgroza!)
 
nie najbrzydsze (choć posunięte w latach)ą
damule z klubu konsekrowanych dziewic
 
 jakby je odrapać z ideałów, odbrązowić myśli
byłyby całkiem do rzeczy
 
rzucam na żer nieletniego łobuziaka
(cuckolding- patrzę jak mój chłopiec, mimo wysiłków
ginie pod stosami łap, zębów i żeber)
 
sabat za sabatem. na jednej z orgietek
przypadkowo wywołał się duch lubieżnika
miał nazwisko podobne do mojego
taką samą kozią bródkę
odróżniało go tylko poroże wystające spod tiary
 
,,daewoo lanos sabachtani"- nucę zupełnie bez sensu
 patrząc na ogrom nieszczęść
 
a teraz przekręcę inny tekst
może psalm
będzie co śpiewać przy ognisku

alt art
16 february 2016 at 09:37

ślepy na ciemną energię..

report

Florian Konrad
16 february 2016 at 11:43

a może właśnie widzący jedynie ciemną stronę mocy, vaderyzujacy? :)

report

alt art
18 february 2016 at 08:35

morze..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register