15 january 2013

15 january 2013, tuesday ( Pamięć )

Wczoraj nie miałam już siły, żeby napisać coś na temat wczoraj, bo nie jestem zbyt silna w każdym znaczeniu słowa 'silna'. Ale dzisiaj już mam. Może zacznę od tego, że kiedyś przeczytałam w którymś z wierszy o wieczorku autorskim, na który nikt nie przyszedł, więc autor siedział na zapleczu z panią siedzącą na zapleczu i pili kawę i rozmawiali o tym, o czym może rozmawiać poeta z panią robiącą kawę na zapleczu. Że był to najważniejszy wieczorek autorski, przy tej kawie, z tą panią, kiedy sobie tam tak siedzieli, po prostu rozmawiając. A teraz powiem wam, moi drodzy, że za usilną namową mojej przyjaciółki zapisałam się do Związku Emerytów i Rencistów. Wczoraj, na zebraniu sprawozdawczym za uprzedni rok, wręczono mi legitymację członkowską – przy kawie, ciasteczkach, pośród dwudziestu osób, którym chciało się przyjść i posiedzieć te dwie godzinki z innymi. Nie omieszkałam zabrać z domu wielkiej miski faworków, kartek z wydrukowanymi wierszami, okularów. W pewnym momencie poprosiłam moją Marylę. żeby poprosiła o ciszę, ponieważ chcę przeczytać dwa moje wiersze. Wstałam. Kilka słów na temat, w jakich okolicznościach powstały. I czytam. Cisza. Teraz drugi. Cisza. I nagle oklaski! Siwiuteńka pani siedząca po mojej lewej, którą znam stąd, że prowadzi różańce przy nieboszczykach leżących w wiejskiej kostnicy, dostała rumieńców i zaczęła recytować wiersz – po rosyjsku! Drugi to była „Komuna Paryska” - Broniewskiego. Później Maryla gdzieś poszła. Wróciła ze swetrem dla mnie, ponieważ zauważyła, że ciut drżę, ale ja nie drżałam z powodu chłodu, lecz z powodu emocji. Udało się. Nie spaliłam, nie spłonęłam, nieważne. Otworzyłam pamięć starej osobie wierszami dla Szymborskiej.


number of comments: 31 | rating: 0 |  more 

deRuda,  

ach, takie chwile, żeby pączkowały :)

report |

gabrysia cabaj,  

na "śledzika", doro, wezmę jakieś weselsze kawałki - pączki przyniesie Monika:)

report |

deRuda,  

no to będzie smakowity :)) udanego śledzikowania

report |

jeśli tylko,  

drobne?..nie, wielkie :)

report |

gabrysia cabaj,  

małymi kroczkami, jeśli tylko:)

report |

alt art,  

Lilka, załóż sweter..

report |

alt art,  

musisz być rozsądna..

report |

Magdala,  

nie umiem, Gabryśka, narysować emotikonem uśmiechu przez łzy, a więc musisz uwierzyć - ściskam Cię :)

report |

gabrysia cabaj,  

dziękuję, Magdala*

report |

zuzanna809,  

piękne.:)

report |

Ania Ostrowska,  

wielkie brawa za odwagę, naprawdę imponuje. Pozdrawiam serdecznie :)

report |

gabrysia cabaj,  

też chciałam coś na temat, a nie umiem tak z sufitu - i Tobie, M buziaki**

report |

Istar,  

ściskam Gabrysiu :*

report |

gabrysia cabaj,  

a ja się uśmiecham, Marzenko:)

report |

Wieśniak M,  

Wczoraj jeszcze byłem w tej ciszy po przeczytaniu- dzisiaj klaszczę Gabrysiu:)))))

report |

gabrysia cabaj,  

oj, słyszę, Wiesiu - słyszę jak lecą do mnie po śniegu:)))

report |

filo,  

Przeczytałam ten wpis wczoraj i zastanowiłam się, czy potrafiłabym tak jak Ty. Doszłam do wniosku, że nie. Niezwykle krępuje mnie, gdy mam mówić o sobie, nawet jeśli mam prowadzić jakieś spotkanie, choć w tym drugim wypadku łatwiej, bo to nie ja jestem w centrum zainteresowania. Przypominam sobie wieczór autorski, który był dla mnie koszmarem. Wiersze dość często wyrażają samego autora, choćby poprzez dobór słów, wplecione emocje, myśli, sposób widzenia świata. Im bardziej związane z autorem, tak myślę, tym bardziej prawdziwe, otwierające innych. Tobie się udało i jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla Twojej odwagi i naturalności ale i dlatego, że otworzyłaś słuchaczy. Powodzenia następnym razem.

report |

gabrysia cabaj,  

filo! to chyba ten impuls, o którym poniżej pisze Leszek

report |

Leszek Lisiecki,  

Trafiłaś w samo sedno Gabrysiu, często trudno się przełamać ale czasem wystarczy impuls i... myśli same płyną a odbiór zawsze jakoś zaskakuje... Przeczytam jeszcze kilka razy :))

report |

oczy jak pustynia,  

mam starszą sąsiadkę," samotną ",która nie ma czasu na samotność, ciągle gdzieś lata; studia, podróże, koleżanki, biblioteka ...kółka emerytów i rencistów, córka, wnuczka i sama nie wiem kto jeszcze:-). i coś jej zawdzięczam:-) to tak na marginesie wieczoru poetyckiego:-). życzę braku czasu. pozdrawiam serdecznie:-))

report |

gabrysia cabaj,  

tak a`propos czasu, oczy jak pustynia - dzisiaj powiedziałam, że pędzi jak głupi i zaczęliśmy się śmiać na samo wyobrażenie sobie głupiego czasu, który pędzi, wymachując łapami jak wariat:)))

report |

Jerzy Woliński,  

gratulacje po prostu, i takich wieczowów więcej:))

report |

gabrysia cabaj,  

najbardziej na takich spotkaniach, Jerzy, to ja lubię słuchać tych skarbnic wiejskiej mądrości:)

report |

sisey,  

Gabrielo, żartem spytam, jakie nadzienie miały te ciastka? A serio: zazdroszczę, że z rzeczy drobnych robisz literaturę. Zdarzyło się, że napisałem pewnej solenizantce wiersz. Czytanie go pośród kieliszków i brzęczących sztućców, to było jedno z gorszych przeżyć w moim życiu. Powiedziałem sobie: nigdy więcej.

report |

gabrysia cabaj,  

nie zniechęcaj się tak łatwo, M - za którymś tam razem sam zadzwonisz łyżeczką w kieliszek i powiesz: - a teraz wygłoszę toast! :))

report |




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1