Najlepszym komentarzem jest milczenie.
Tadeusz Różewicz
Ta kobieta, która już nie jest kobietą, długo milczy. Spisała siebie na raty. Spisała siebie na straty. Czy każdy ze snów ma swój ciąg dalszy? I czy kiedyś ujdziemy z tej sieci?
wiec milczem Rozewicza oczywiscie, i krzycze, wybacz, no smoczym, bo wiesz, on mi powiedzial, ze lubic Ciebie czytac:))))
report
Różewicz. Szkoda chłopa. Każdy musi odejść prędzej czy później. Podobno dzwonił często do prezydenta miasta. I mówił, że na jego ulicy nie opróżniają koszy na śmieci. Potem dzwonił i dziękował, że skosili trawnik. A potem, że tę ulicę powinno zrobić się jednokierunkową, bo parkujące auta blokują przejazd. Potem znów, że nie w tę stronę. Zwykły obywatel, poeta, który interesował się zwykłymi obywatelami. A prezydent w księdze kondolencyjnej napisał, że szczęśliwe jest miasto, które ma swojego poetę. Czy jakoś tak. Różewicz - spoko gość. Sny to takie zadośćuczynienie w ratach. Jedna trzecia życia w niespełnionych podróżach. Astralnych. :)
report
report
... byłam.
report
nie wiem czy jestem..., byłam...
report
dziękuję, że byliście, jesteście
report
milczenie zakłada pełne porozumienie. Lub pełną obcość.
report
ano. nie mówiąc już o pułapkach ogólników. jeśli do mnie dzwoni ktoś bliski, kto przez długi czas jest inaczej niedostępny, to pewnie, że naturalnie bym pomilczała w pełnej bliskości. trudność polega na tym, że sobie milczę, kiedy nie dzwoni, więc wzniosła cisza również wtedy, gdy dzwoni, to może niekoniecznie trafny wybór :p
report
jeśli tylko - to zależy od okoliczności:)
report
issa - czasem odbieram takie telefony, gdzie rozmówca milczy, milczy, a ja słucham, słucham i też zaczynam milczeć i się rozłączamy:)
report