14 november 2013

diary

gabrysia cabaj
gabrysia cabaj

Wieczorem

W kuchni przy winie wiśniowym. Ty na taborecie, ja z drugiej strony. Pamiętasz?
To była godzina dojenia krów. Kochanie - kupimy sobie krowę? Będziemy doić ją
co dwanaście godzin. Urodzi cielaka, a jak urośnie, to go zjemy. A potem zjemy krowę.

deRuda
14 november 2013 at 10:11

to może zostańcie przy robieniu serów... a wiśniowe wino dobre do towarzystwa i rozmów

report

gabrysia cabaj
14 november 2013 at 10:16

:)) sery już przerabialiśmy, deRuda

report

Hania
14 november 2013 at 10:17

łomatko...

report

Hania
14 november 2013 at 10:23

to strasznie straszne...

report

.
14 november 2013 at 10:20

po tą powierzchnią niby nic nie znaczącą na pozór- kryje się głębia życia - schematów i sposobów myślenia

report

gabrysia cabaj
14 november 2013 at 10:28

Hania, Aśćka....Marcel - to chciałam - dać do zastanowienia..........

report

Istar
14 november 2013 at 10:30

migawka, a tyle po sobie zostawia. dobre życie :*

report

gabrysia cabaj
14 november 2013 at 10:33

przede wszystkim, Marzenko, inne....

report

mua
14 november 2013 at 10:31

ta ...w wielu krajach na świecie uciekając przed kryzysem ludzie przeprowadzają się na wieś aby " doić krowę " hehhhe . Una puki co to jak mniemam modern, aaaallleee ;)))

report

gabrysia cabaj
14 november 2013 at 10:37

he he:)) mua mua - talking

report

To tak jak dwóch kanibali podczas spaceru spotkało młodą, piękną kobietę i ślina sama wypuściła się im do pasa...Młody pyta:"tatko zjemy ją?" stary na to "Zgłupiałeś synu zabierzemy do domu, a matkę zjemy":)

report

gabrysia cabaj
14 november 2013 at 12:45

:)))))))) skojarzyło mi się z gorszym pieniądzem, który wypiera lepszy (matka to ten gorszy w obiegu trawiennym:)

report

mua
14 november 2013 at 12:49

Małgosiu - dowcip zapisałem we łzach ;))))

report

RENATA
14 november 2013 at 13:05

w kuchni przy stole jest rodzinnie-można o wszystkim i o niczym -byleby rozmawiać rozmowy zbliżają

report

gabrysia cabaj
14 november 2013 at 13:08

najbardziej lubię o niczym, Renato:)

report

hossa
15 november 2013 at 12:09

w kuchni, przy winie i na taborecie? całkiem nieźle brzmi:)

report

gabrysia cabaj
15 november 2013 at 13:12

a jaki puls po takim winie, hossa:))

report

hossa
15 november 2013 at 13:14

bo to może była bycza krew? :))

report

gabrysia cabaj
15 november 2013 at 13:16

:))

report

hossa
15 november 2013 at 13:21

:))

report

Damian Paradoks
15 november 2013 at 12:20

po wiśniówce mam kaca jak cholera. Krowa dojna rozpiera mi umysł ;)

report

hossa
15 november 2013 at 12:21

trza wodą rozcieńczać;)

report

Damian Paradoks
15 november 2013 at 12:27

grzechem jest rozcieńczać esencję życia ;)

report

hossa
15 november 2013 at 12:30

mówiłam tylko o wiśniówce;)

report

Damian Paradoks
15 november 2013 at 12:38

mam głupi nawyk sięgania dalej ;)

report

gabrysia cabaj
15 november 2013 at 13:15

Damian, jeśli tylko - wino truskawkowe, wino wiśniowe, to takie Polskie:)))

report

Damian Paradoks
15 november 2013 at 13:19

nie znam wina truskawkowego. Wygląda na deserowe. Dobre z pewnością tylko po słodkim w głowie mi łupie, Gabrysiu :) ale piję czasem, a jakże! Te smaki, zapachy, ... mmmmm ...

report

jeśli tylko
15 november 2013 at 13:32

ostatnio robię nalewki :)) ale kiedyś to były eksperymenty - wino z dyni :)))

report

Damian Paradoks
15 november 2013 at 13:40

z dyni uwielbiam zupę i wtedy nawet lampka wytrawnego Bordeaux dobrze pasuje :)

report

jeśli tylko
15 november 2013 at 13:47

zależy jaka zupa, ale lepsza jest pikantna i rzeczywiście pasuje. A wino z dyni - to było cudaczne :)) trzeba było czymś przyprawić tak było bez smaku, przedziwny eksperyment :)))

report

Damian Paradoks
15 november 2013 at 14:01

przy eksperymentach trzeba doświadczalnego kowboja. Masz takiego czy sama próbujesz? Zupa dyniowa musi być dobrze przyprawiona i taka lubię :) , jeśli tylko

report

jeśli tylko
15 november 2013 at 15:15

różnie bywa ;) czasem mam odwagę sama ..

report

Damian Paradoks
15 november 2013 at 15:28

pytam bo to jest trudne. Sam kiedykolwiek próbowałem i nie było zgodne z oczekiwaniami odpychało wszelkie nowe próby na długo ...

report

jeśli tylko
15 november 2013 at 15:33

można próbować i poprawiać, dodawać smaku. Jak ze zdjęciem czy wierszem. Czasem trzeba wylać, jak ze.. :)

report

jeśli tylko
15 november 2013 at 12:46

brrr ;)))

report

Magdala
17 november 2013 at 09:03

cha! cudna prowokacja! to jednak dość naturalne dla "wsi" w normalnym tego słowa znaczeniu. jako dziecko z miasta dziwiłam się, jak można urąbać łepek kurze i potem ją jeść. taką kurkę zaprzyjaźnioną. ale rosół jeść musiałam, bo nie dostałabym nic innego. i smakowało mi na dodatek. i gdyby nie rodzina na wsi w stanie wojennym i po... ok. prowokacja udana, Gabrysiu! Figlarzu Ty :)

report

gabrysia cabaj
17 november 2013 at 09:49

dzień przed ogłoszeniem stanu wojennego dla rodzinki z Wa-wy była zabita świnia, mięso zapakowane do walizek, toreb i jazda! pociągiem z Tczewa, bo z Pelplina nie było bezpośredniego połączenia - do dzisiaj, gdy się spotykamy, przypominają tamten czas, dreszcz emocji z powodu tej kontrabandy - Magdala:)

report

Magdala
17 november 2013 at 09:52

i ferma jajcarska i dwużółtkowe jajka cały stan wojenny. gdyby nie WIEŚ miast by zdychało zżerając kartki na mięso :) o tym o tym właśnie :*

report

Magdala
17 november 2013 at 09:53

*miasto. Adminie, wprowadź "edycję" do komentarzy!!!!!!! proszę.

report

gabrysia cabaj
17 november 2013 at 09:59

miasto i wieś - prawa ręka i lewa - dwie ręce człowieka:)

report

Damian Paradoks
17 november 2013 at 10:23

nie ma to jak zachować dwie ręce, Gabrysiu ;)

report

issa
17 november 2013 at 10:03

o, patrzaj. a ja myślałam, że się mówi: "trzeba zjeść tę żabę" :d

report

gabrysia cabaj
17 november 2013 at 10:14

tysz, issa - krowa to może być naród, który się doi póki można:))

report

An - Anna Awsiukiewicz
18 november 2013 at 07:54

daje do myślenia....

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register