i już nieważne który raz palcami muska
zielone źdźbła białego kruka bezsenności
(jp)
Tutaj wychodzę -
od północnej strony
schodami
w ogród:
zimny blask
i skowyt skądś,
jak na ramieniu rozpruta gwiazda
koszuli nocnej
lub zapatrzenie w drzewo -
ten szczegół,
którego nie widać.
Nagość w oku, dreszcz,
bezsenność - odrzucona gałąź
- pozostałość wichru
.
co tam szczegół; ja całości nie widzę..
report
a wychodzisz nocą wyć do księżyca, alt? dobrej soboty Ci*
report
wychodzę ale nie wyję; ja ino z małej litery..
report
z małej chyba dla picu:)
report
bez skromność przyrodzoną człeku..
report
rzeczywiście, alt - ostatnio jesteś jakiś taki wyciszony:(
report
jak znajdę tremo to sprawdzę..
report
pełnia niedawno, sprzyjała :)
report
i te jasne noce, jeśli tylko
report
znakomite nocne wędrowanie :) choć z odrobiną drżenia
report
zimno, doro...
report
a może z niepewności i podniecenia :)
report
Może dlatego że wczoraj kupiłam sobie audiobooki z całym Kubusiem Puchatkiem w wykonaniu Gajosa /chyba z coraz większą ulgą mogę być dzieckiem ;d /, a może z jakichś innych przyczyn, wpadły mi tu w rękę baśniowe pryzmaty. I tak sobie pomyślałam, że miejscowa migawka to mógłby być spacer Andersena. Jest taka jego baśń, chyba mniej znana, o krasnoludku, który wprawdzie mieszkał u kupca, i tam miał zawsze pełną miseczkę dla siebie, ale tęsknił do mansardy studenta, który czytał książki i przymierał głodem i chłodem. I nie zdecydował się na przeprowadzkę. Wydaje się, że gdzieś pomiędzy determinacją przetrwania a tęsknotami do łagodności, która nigdy nie jest i nie może być dana raz na zawsze - można spodziewać się "pozostałości wichru".
report
jesteś, issa, jak medium, które czuciem widzi - dobrego dnia.
report
dziękuję, i Tobie, i Tobie. dobrego
report