Arsis, 5 april 2021
Przeszła bulgoczącą falą, zostawiając po sobie — zgniliznę pustego życia…
Przeszła w huku nawały —
bijącej po oczach
— zimnymi strugami deszczu…
…
Nie ma już nic,
poza resztką
czarnych kikutów…
… splątanych korzeni…
W wilgotnej ziemi — mlaskania…
… dżdżownic oślizłych wesołe biesiady…
…
Gdzieś — w oddali — ginie echo ostatniego krzyku…
…
… już nie widzę… nie czuję… łopoczą na wietrze podarte łachmany… — niczyje…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-04-05)
***
https://www.youtube.com/watch?v=umjNaNXzETA
Arsis, 23 march 2021
Spada na moje zmarszczone czoło zimne światło dalekich gwiazd…
Wnika do wnętrza czaszki
czyjś nieustanny szept,
lecz, niestety — nie rozróżniam słów…
Skąd?
Od kogo?
Idę aleją, mając przed oczami nieczytelne krajobrazy,
zamglone widma.
W dookolnej ciszy dopalają się resztki zanikającego krzyku. Rozwiewają się ostatnie słowa…
Co dalej?
Nic.
Przerażająca otchłań pożera wszystko do ostatniego ziarenka…
Próbowałem…
Na próżno.
Nasiona kwiatów czepiają się wiatru.
Osiadają na spierzchniętych wargach
żółtawym pyłem.
Na włosach, rzęsach…
Półprzymkniętych powiekach
wilgotnych ócz…
Już nie dla mnie parują liście,
łodygi, źdźbła traw.
Nie dla mnie pachnie nadchodząca wiosna…
Wszechświat pękł,
jak mydlana bańka.
Przemieniam się wraz z nim. Opadam deszczem gasnących iskier.
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-03-23)
***
https://www.youtube.com/watch?v=sVN14IIF2Zo
Arsis, 22 march 2021
Nie mogę chodzić, nie mogę się ruszyć.
Spoglądam długo przez pękniętą szybę
zamkniętego okna.
I czekam, aż wstrząśnie mną znowu potworny ból,
i czekam, aż…
Zimny wiatr rozwiewa rdzawe liście,
śmiertelny pył.
Czuję, że ktoś za mną stoi.
Kto?
Kto kładzie mi z taką czułością dłoń
na ramieniu?
Kto tak czule szepcze mi do ucha?
A porusza się w takiej ciszy,
jak tylko może się poruszać anioł,
co spłynął właśnie z nieba.
Jawa to —
czy sen?
Czy to tylko dosięga mnie wiatr,
co wciska się przez pękniętą szybę,
pęknięty mur?
Falują pajęczyny,
wirują drobinki kurzu.
Całkowita cisza,
a w tej ciszy — nagłe skrzypnięcie podłogi.
To matka stanęła obok
z oczami pełnymi łez.
Mamo, czy widziałaś tego anioła?
Przed chwilą tu był…
Znowu spoglądam przez pękniętą szybę
zamkniętego okna.
Dlaczego wciąż płoną chmury,
a potem —
stają się czarne jak noc,
jak śmierć?
Dlaczego wszystko jest tak przerażająco puste?
(Włodzimierz Zastawniak)
***
https://www.youtube.com/watch?v=mDu945ptEgs
Arsis, 18 march 2021
(mojej śp. mamie)
… rozciąga się przede mną ― nieprzenikniona otchłań…
…
Stoję na samym brzegu…
…
… usypujące się kamienie… ―
Wpadają z pluskiem
― do szumiącej rzeki…
…
… gdzieś… ― tam…
Szalejąca nicość
pokazuje swoją
― straszliwą potęgę…
Wirują
szare
― obłoki…
… skłębione widziadła dojmującej pustki…
…
Nie umiem
pokonać
― strachu…
… ogromu ciszy…
…
… porwała ciebie fala mroku… pojmała…
I już ― nie wypuściła
― ze skostniałego uścisku…
…
… mówią, że tam jest wieczny spokój pięknego lata…
…
… być może…
Być może…
…
… być może…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-03-18)
Arsis, 23 february 2021
… ocean z hukiem naciera na piaszczysty brzeg… rozmywa białymi językami piany ―
ślady bosych stóp…
…
… nad przechylonymi masztami rybackich kutrów…
Opuszczonymi
skamielinami
― dawnego życia…
… białe krzyże rozkrzyczanych mew…
…
Wszystko lśni ― tym lśnieniem smutnego zachodu ― wieszczącym deszczową noc…
…
Wiatr przetacza się po niebie…
I jakimś nagłym tchnieniem
― spada na moje czoło i skronie…
…
… ogarnia
mnie ―
chłód
― i mrok…
… przeciąg pustej plaży o zapachu soli…
…
Łopot chorągiewek…
… szumiący pisk ―
szalejącej
we mnie
― gorączki…
…
… raniący oczy ― kurz…
…
… drewniana przystań ― z nieostrymi widmami mojej wyobraźni…
…
Dobiega skądś
rozedrgany
― kobiecy śpiew…
… Fado* ― portugalski blues…
…
Otwieram
ramiona…
… zamykam…
…
Nic…
…
Przeszywam próżnię…
… powietrza ― wilgotny chłód…
(Włodzimierz Zastawniak, 2018-06-19)
***
Fado* (los, przeznaczenie) – gatunek muzyczny (jego początki są datowane na XIX wiek) powstały w biednych dzielnicach portowych miast Portugalii. To melancholijna pieśń wykonywana najczęściej przez jednego wokalistę przy akompaniamencie gitar. Z powodu tego, że jest to muzyka płynąca prosto z serca, wyrażająca żal, smutek, tęsknotę i samotność, nazywana jest czasami portugalskim bluesem.
***
https://www.youtube.com/watch?v=CAuX5n-_ogE
Arsis, 22 february 2021
„Niektóre słowa to muszle w czasie,
być może kryje się w nich
wspomnienie o tobie”
Jon Kalman Stefansson: „Smutek aniołów”
***
… słońce zagląda przez kwadraty szyb… ― w milczący pokój ― potokiem światła…
…
Przywieram dłońmi i czołem do chłodnych ― lśniących płaszczyzn…
…
… widzę na zewnątrz drzewo ―
wyrosłe u źródeł początku…
Szumiące listowiem…
… w pomarszczonej skórze kory…
…
Zazieleniło się…
…
… gdzieś ― w głębi domu ―
gong stojącego zegara…
… zgrzyt zegarowego mechanizmu…
…
Chrzęst…
… i znowu…
… tik-tok…
tik-tok…
… tik-tok…
…
Wypadają mi z rąk zaczęte teksty ―
niedokończone frazy
― z szelestem rozsypujących się kartek…
…
… zasłaniam rękawem oczy ― kłute przez krople ostrego blasku…
…
… przeciąg otwiera ―
skrzypiące drzwi…
Zamyka
― z trzaskiem…
…
Kto ma przyjść?
… nie przyjdzie nikt…
…
W półmroku schodowej klatki ― jedynie cisza łkającego wiatru…
Kawałek
― odłupanego muru…
… wystająca z drewnianej poręczy drzazga …
…
… ginące w pogłosie oddalających się kroków ― epoki ― przeszłego czasu…
(Włodzimierz Zastawniak, 2020-07-24)
***
https://www.youtube.com/watch?v=OXCYDSGYlMI
Arsis, 20 february 2021
… strzały światła ― przeszywają bezgłośnie… migot liści w gałęziach…
…
Na asfaltowej drodze ― dziwna nerwowość wydłużonych cieni…
…
… wiatr ― dmie w tył ― i do przodu…
Nie za mocno…
… raczej ― lekko…
…
Płyną powietrzem ―
zataczając kręgi
― w którymś gorącym dniu lata…
…
… i wstrząsa swym drżeniem cała jaskrawość ― niemalże ― jak przy zmartwychwstaniu…
Nasyca grudy ziemi…
…
… słyszę ―
bicie
― serca…
… dalekie echo dzwonów…
…
Spadają z nieba i płoną ―
w jaśniejącym snopie
― zbliżającego się deszczu…
…
Za późno!
… czuję pierwsze podmuchy zagadkowej śmierci…
…
… blask ―
który
― oślepia…
(Włodzimierz Zastawniak, 2017-11-16)
***
https://www.youtube.com/watch?v=sQh77G9CSOY
Arsis, 18 february 2021
… czarne prostokąty ― zatrzaśniętych okien i drzwi… brunatne zacieki na ścianach ― opuszczonych domów…
…
… idę po mokrym ― popękanym ― asfalcie ulicy…
Dokąd?
… donikąd…
…
Wyszedłem z pustego ―
wilgotnego miejsca
― wyszarpując się z pajęczyny mroku…
…
Stawiam kołnierz dziurawego płaszcza…
…
Nade mną ―
jednolicie
― szare niebo…
… zimny wiatr roztrąca krople lodowatego deszczu…
…
… szmer… ―
szum…
… nicość…
…
… ranią powieki ―
zmrożone
― ziarenka
…
Przez zasłonę gorączkowego pisku ―
przenika jakaś upiorna zapowiedź
― pogłosem ― dalekiego ― dzwonu…
…
… wszystko cichnie ―
w oczekiwaniu…
W napiętym ―
do granic
możliwości
― bezdechu…
…
… horyzont się wybrzusza…
Zapada…
… jarzy się od oślepiającego ― w swojej morderczej kreacji ― trupiego blasku…
…
Czuję, że ―
płonę…
… odchodzę…
…
Ostatnim zrywem ― wyrzucam w przestrzeń ― list…
… do samego siebie…
…
… do swojego ―
następnego
― wcielenia…
…
… żeby ― wiedziało…
Semipałatyńsk-21, 22 listopada, 1955 roku.
(Włodzimierz Zastawniak, 2017-11-13)
***
Semipałatyńsk-21 – miasto w północno-wschodnim Kazachstanie (obecnie: Kurczatow) Znajduje się w nim Narodowe Centrum Badań Jądrowych Rep. Kazachstanu. W czasach Związku Radzieckiego było ono tajne i funkcjonowało jako naukowo-wojskowe zaplecze pobliskiego poligonu, na którym w latach 1949-1991 przeprowadzano testy jądrowe.
***
https://www.youtube.com/watch?v=AzdmJbZQhdg
Arsis, 18 february 2021
… komunikujemy się ― poprzez pokłady przeszłego czasu…
…
Słyszę głos w głębokiej otchłani…
…
Wyławiam w szumie eteru…
… modulowanych gwizdach, jak przy strojeniu radia…
…
… opuszczone
miejsca ―
są niejako
― naszą schadzką…
…
Popękany tynk…
… odpadająca farba…
…
… zwisające, podarte tapety…
…
Chłód przeciągu…
… puste okna i drzwi…
…
W uszach ― piskliwy szmer promieniowania kosmosu ― zwiastujący śmiertelną gorączkę…
…
… przechodzą przeze mnie ―
jakieś obłoki i widma…
Zatarte przez lata…
… omiatające zimnym tchnieniem…
…
Pod stopami ―
chrzęst
― potłuczonego szkła…
Gruz…
…
Piszę palcem twoje imię ―
po okrytym kurzem
― blacie drewnianego stołu…
(Włodzimierz Zastawniak, 2021-02-18)
***
https://www.youtube.com/watch?v=wrTE4GiR7Dc
Arsis, 15 february 2021
… na początku ― nie dostrzegam zbyt wiele… ― tylko zamglone widma ― tylko ptaki…
… one szybują w mroku ―
i w ciszy
― spadają stadem…
… przesłaniają źrenice gwiazd…
…
… gdzieś ― tam ―
lśniące
blado ―
centrum
― kosmosu…
Szept
lasu
― daleki… ―
… a może ― bliski?
…
Zaprzepaszczam się w tej letniej ― pachnącej skoszoną trawą ― nocy…
…
Łąki milczące…
… milczące pola…
…
… ciągnące się ― donikąd ― ścieżki…
*
Pochylony ―
nad rzeką
― samotny faun… ―
… dotyka ― wierzbową brodą ― kryształowej toni…
… wydłuża się ―
w pełni
księżyca
― jego cień… ―
… jakby rozwijał ― ktoś
niewidzialny ―
czarną
zasłonę
― bez szmeru…
*
… zanurzam się ―
w plusku fal…
…
Pode mną ―
kamień
― oślizły pień…
… niespokojny nurt…
*
… rozsypał się bukiet białych melancholii…
(Włodzimierz Zastawniak, 2017-11-04)
***
https://www.youtube.com/watch?v=5Q45udenpqE
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
3 february 2026
wiesiek
30 january 2026
Jaga
23 january 2026
Jaga
20 january 2026
Jaga
19 january 2026
Jaga
18 january 2026
Jaga
11 january 2026
Jaga
4 january 2026
Jaga
31 december 2025
wiesiek
30 december 2025
Jaga