27 september 2016

poetry

Tomek i Agatka
Tomek i Agatka

burgund (w odpryskach)

znikąd donikąd
i tyle kto widział 
szeleszczący w liściach wiatr

noc pełni się od nasłuchiwań
kroków skrzypień drgań
gdzieś pomiędzy piątym a szóstym żebrem
zalega świst rzężenie

na przykładaniu ucha nie kończą się
wielorybie wnętrza kaloryferów
możesz zawierzyć zbudowanym obrazom
albo udać że nie obchodzi cię szum

wino zabulgocze w głowie i nic nie poradzę 
że o tej przesączającej się porze 
skrzący wzrok rozkołysze światło latarni

jakaś gałąź otrze się o mur zadrapie w okno 
i serce załoskocze tak że 
zakręci się kielich na wysmukłej nóżce
zawiruje zaplącze się pod stopami świat
z woalem opadającym z ramion
w szelestach na parkiecie zatańczy 
przeciąg

bosonoga - Gabriela Bartnicka
27 september 2016 at 21:42

wino rozkołysze nawet nocną ciszę :) Malownicze, bardzo się podoba! Buziaki :)

report

Tomek i Agatka
6 march 2018 at 02:46

Bosonóżko, Dziękuję Ci z całego serca :) Smocze buziaki i uściski :) :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register