śnie-dzieją trawociągi pola łąki zawodzą

jak 

kot

myk

smyk

przez płot

żałośnie okiem obracam
na strzępy skracam i drę
spodnie mordę nadzieję rwę 
bez nóg przez skrót
o włos o drut

ajć pokrzywię nogi i ręce

zajęczę

topola pola zawodzą
woda przelewa przeprawa niemost
psiakość rozterka i skok
okrutna na złość zapadka niewczas
załamka trzask prask

po brodę w wodzie

brodzę

w tle z boćkiem na jednej nodze

w czerwonym dzióbdzióbie na płask
rechot zielonych żab
w zarośla dziób wtapiam
po łokieć badam
rzeczoną rzekę kijem zawracam

o milę

ominę

przemilczę

cień drzew
zakroczę i klnę zawarczę
na ha na ka wyhaczę na wznak
już dość wyszczerzam śmiech w ząb
oczami ślę miecz wywracam

tnę w pień

ko - mara przez sen

Wieśniak M
14 july 2011 at 06:41

a ja drę czule koszule i mordę też drę i koty/ot tak bez psoty/ .....pewnie jeszcze parę razy zajżę do wiersza. Pozdrawiam

report

Julka
14 july 2011 at 18:45

Jeśli taki sen włóczył Cię po wodzie i po czym tam jeszcze w pogoni za komarem, to przeżycie nie lada. :)

report

kamyczek (Chinita)
14 july 2011 at 20:23

moje zdanie znasz, TiA. świetny wiersz!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register