|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (97) Prose (1) Diary (5) Photography (20) Graphics (13)
Postcards (2) About me Friends (47) | |
Kozioł mówił
że poniżej trzystu
siedemdziesięciu pięciu
nie schodzi w tej górskiej okolicy
niżej nie dałby rady w sumie to wykańcza
tak jak tynk pęka i złazi w końcu to nie Wersal
wersal nie wersal - dobre, choć drogo ;)
report
Faktycznie drogo, były negocjacje :) Dziękuję i serdecznie pozdrawiam :))
report
Kozioł wie co robidlatego góruję :))))
report
Oj tak! Zwłaszcza, jeśli pan Kozioł - jest z krwi i kości górskim upartym deweloperem :)) Zbieżność nazwiska, pst, jeszcze przeczyta... Pozdr. :)
report
Uśmiecham się:)
report
Tak właśnie, tutaj trzeba się uśmiechnąć. :)) Dziękuję gorąco za ten uśmiech, odwzajemniam :)) Pozdrowienia***
report
kozica półgębkiem / (korzonkiem akurat zajęta)/ odparła– leń z ciebie mój koźle/ jakiego nie widział ni świstak ni reszta/ deweloperskiego (tak prawda) towarzystwa/ więc złaź mój koźle bo rogiem przyłożę w podbródek/ i pękniesz jak tynk co nigdy nie pękał choć wiekowy jak Wersal/ Buziak uśmiechnięty!
report
No ładnie, odnaleźć Kamyczkowy komentarz po trzech latach, bezcenne! Uśmiecham się, bo ze wszech miar 'uparte kozły' jednak schodzą : ) Buziak :*
report