|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (97) Prose (1) Diary (5) Photography (20) Graphics (13)
Postcards (2) About me Friends (47) | |
a co, jeśli arterie się już dawno wyczerpały? to pewne.
rozlane drzewa nie przyjmą na siebie nic więcej,
żadnych dodatkowych rozgałęzień ani ujemnych ładunków.
teraz dłonie wyłącznie wzdłuż ud.
wdech i znowu wdech. żeby rześkim wypełnić płuca -
aż po pień - zapamiętać powietrze nie inne niż górskie.
za siódmą tamą już tylko swobodny dryf,
słone wody okalające ciało,
fala która przepływa i unosi,
odejmując cały ten ciężar oczu i niemych ust,
głów zabitych gwoździami aż po szyje
ciągle tkwiące w imadłach.
.
na wyciągnięcie ręki jeszcze połyskujące łańcuchy i dźwięczące klucze,
klatka po klatce prujące powłoki nieskazitelnej bieli.
za kruczą plamą - śnieżący, pierzasty kleks
rozmazujący połacie, aż pojedynczym ptasim stemplom brakuje
nieporuszonych miejsc.
wrócę, wiersz nietuzinkowy i wymaga skupienia :(
report
A proszę bardzo Bosonóżko. Dziękuję rozpromieniona : ) Pozdrawiam cieplutko. Buziaki i uśmiech ślę :) :)
report
Domykam myśl w wierszach, póki czas... ;) Po stokroć Dziękuję Krzysztofie. Uśmiech i pozdrowienia ślę : )
report
Wzruszył i poruszył. Wszystkiego dobrego TiA.
report
Dziękuję Kamyczku : ) Pozdrowienia najgorętsze :* :*
report