|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (97) Prose (1) Diary (5) Photography (20) Graphics (13)
Postcards (2) About me Friends (47) | |
przedzierasz się niepostrzeżenie
a ja wychylam najdyskretniej
wymykając poza parkan
za którym cały las się pnączy
gęsty splot na odległość niedojrzeń
bo przecież nie możemy się widzieć
w podcieniu rdzewiejących ostrężyn
garście rozsypanych jagód
tak trudno się oprzeć
zanim roztargniona wczepię się w grzebienie
nadłamana gałąź spłoszy nieśmiałą myśl
wciąż jednak nie pora na papilarność
zaściśnięty w dłoniach klucz
zdławi ciszę chrzęstniejącą piaskiem
ziarnienie przymruży powiekę
wgłąb - świdrujące ostrze
wszytego fastrygą światła
byle tylko docisnąć
przeczesać rzęsą
spod ciepła miąższu drżącą wydobyć
perłę
na odległość niedojrzeń...ładne:)
report
las się pnączy...też łądne:)
report
wszytego fastrygą światła...no pikne:)
report
Haniu po stokroć Dziekuję*** Tyle radości dla mnie : ) Miłego dnia dla Ciebie, buziaki przeogromne***
report
Fakt, jednak to najlepsze: wciąż jednak nie pora na papilarność.
report
Pawle uśmiecham się z radości, że tutaj zawędrowałeś pod tę garstkę tomgatkowych wersów, i zabieram sobie tę daną mi radość, jak płomień na przesycone wilgocią jesienne dni, żeby było raźniej, kiedy spadnie na mnie cała pochmurność nieba ;) To pomarudziłam po smoczemu i na zapas : )) Buziaki i macham z całęj mocy ;-)*
report
podoba się:)
report
Kłaniam się wdzięcznie i z uśmiechem : ))
report
kontakt z Twoimi wierszami to czysta przyjemność, są dopracowane do drobiny, z każdej strony. Dziękuję :)
report
Aniu, nie wiem jak Ci podzękować za tę obecność u mnie, sprawiasz że serce bije szybciej* Szczęśliwa jestem, że jesteś! Te moje strumienie myśli czasem takie nieposkładane, dawniej kazały się zapisywać na żądanie, były jak sprawy niecierpiące zwłoki, dziś rozgryzam do pestki - nieśpiesznie , zamieszkują cztery ściany, aż nie przejdą tynkiem, czasami zsypują się i nawet ślad po nich nie zostaje, ale wrócą (wierzę) by uderzyć falą, tylko czy będę gotowa by ubrać w słowa... Dziekuję Ci całym serduchem*** Buziaki i cudnej jesieni tego roku, niech mieni się wrzosem : ) : )
report
pięknie napisałaś :) zwłaszcza rozgryzanie do pestki rozumiem bardzo dobrze, a życzenia z serca odwzajemniam :)
report
fastryga światła -ciepło miąższu - same dopełniaczówki i jednakowość form czasownikowych szkoda że tylko jeden "świetny wers wciąż jednak nie pora na papilarność " - miłego
report
Marcelu, nie umiem inaczej oddać tego 'ciepła miąższu', tak to czuję i tak musi już pozostać, może dorosnę żeby kiedyś opowiedzieć inaczej... A - fastrygą światła - tego proszę nie łącz, to należy rozdzielnie - to swiatło jest jak wszyte fastrygą do wewnątrz, nie chodzi mi o 'fastrygę światła', może tego nie widać na pierwszy rzut... Dziękuję pieknie za obecność i tych kilka słów, to cenne dla mnie, a dostrzeżona - papilarność - raduje duszę! Pozdrawiam serdecznie : )
report
Miło czytać :))- pozdrawiam :)
report
Wieśniaku, Tobie należy się szczególne podziękowanie, tak, tak - ten wiersz powstał po pewnej Twojej wizycie pod innym moim wierszem, więc doprawdy nie wiem jak to robisz, ale potrafisz wpłynąć na moją wenę, która przywołana niespodziewanie odsłania wnętrze. Pozdrawiam ciepło i serdecznie Dziękuję*** : )
report
rozdajesz dobre słowa i serdeczności jak dobra wróżka:)))- dziękuję:)))
report
o tak, jak najbardziej :)
report
Derudo - cieplutkie podziękowania i słoneczne uśmiechy dla Ciebie : ) : ) Pozdrawiam radośnie***
report
oprócz przyswojenia ciekawej treści, mam możliwość ćwiczenia wymowy :))) od strony technicznej – pomyślałabym o wyrzuceniu jednego „się”… Buziak ogromniasty!
report
Bosonóżko : ))) Ja z tym ćwiczeniem wymowy to tak niespecjalnie, znaczy się nie planuję, samo jakoś tak... zdaje się że mam słabość do układania logopedycznych tekstów, haha, no musi coś w tym być, skoro tyle osób o tym pisze, zaczynam się tylko zastanawiać po czym mi to tak zostało : D I faktycznie, namnożenie sięjozy, i nie wiem jak wybrnąć, oczy przemglone i najwyraźniej niedowidzę na starość, a tu tyle igieł w tym stogu, i jakby nie czesać -lgną, i masz babo wypiek, prześpię się z tym 'sięnnikiem' - może sny będą łaskawsze nad ranem. Nie ma jak czujne oko! Nożesz, co za łobuzeria się zagnieździła, plenić, plenić i szukać chwastobójczych środków, tylko czy uda się ostatecznie wykosić... Dziękuję Ci ślicznie i pozdrawiam radośnie, merdając smoczym ogonkiem :D Buziaki od stąd do nieba*** : ) :)
report
Smocze dygnięcia i podziękowania dla wszystkich, którzy zajrzeli pod te skromne wersy. Buziaki dla Was*** : ) :)
report
Aniu, nie umiem tam pod spodem, i nie wiem jak... dlatego tutaj... - Dziekujęęęęęęęę!***
report
:)))) trzeba kliknąć na "odpowiedz na ten komentarz"
report
Oczarowałaś mnie frazami: "cały las się pnączy", przedzieram się niepostrzeżenie przez zagajniki pełne płożących się ostrężyn... kuszą, a kiedy wyciągam rękę, by zerwać owoc, dotkliwie ranią ostrymi kolcami... Pod warstwą zielonego poszycia zobaczyłam drugie dno wiersza; niepewność "wciąż jednak nie pora na papilarność ", ale i nadzieję ", byle tylko docisnąć przeczesać rzęsą spod ciepła miąższu drżącą wydobyć perłę". Piękny wiersz. Pozdrawiam serdecznie TiA.
report
Kamyczku, i tutaj jeszcze raz całym sercem Dziękuję*** Pozdrawiam Cię niezwykle gorąco! : ) : )
report