18 november 2011

poetry

Tomek i Agatka
Tomek i Agatka

nic - to - jesień

bury mazgaj tarza się w powłóczystym płaszczu
z ponurości drętwieją ulizane alejki
śliniąc się do trawników złośliwie brukowieją
żółć wylewa się oknami liście-je na drzewach
kapie nostalgią za latem - dotkliwie -

wrażliwe(i) na czas parują wpadają w fanaberię
barw od ognistych czerwieni po zgaszony zmierzchem
pomarańcz jak ociężałe leniwce snują się z kąta w kąt
powoli markotnieją pod naporem głów
pękatych kiści jarzębin

osowiałe poranki tracą kontur i gniją
w rozmazanych pikselach dojrzewają do pustki
płochliwe drżą w półmroku jak migotliwe chochliki
kulą się jeżem z chłodu i depresyjnie skwierczą
pod otuliną leśnej darni 

pod - wiązką łyka po - korę

Wieśniak M
18 november 2011 at 07:53

Jesienny obrazek, a ja już myślami w zimie:), pozdrawiam:)

report

Tomek i Agatka
18 november 2011 at 22:43

Dziękuję za czytanie:) Boję się tej zimy, krążenie już nie takie. Pozdrawiam gorąco :) :)

report

kamyczek (Chinita)
18 november 2011 at 10:53

Lato już dawno na walizkach/ bezwstydnie rosą na liść się kładzie/ spójrz, w powłóczystym płaszczu jesień / liścieje, żółci się w listopadzie… Malujesz trochę smutne obrazy, ale nic, to - to jesień - przecież nie zawsze bywa przyodziana w złota, szkarłaty; potrafi skulić się jeżem i depresyjnie skwierczeć pod otuliną leśnej darni pod - wiązką łyka- jąc po - korę. Dobrze, że jesteś, TiA! Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie :)-

report

Tomek i Agatka
19 november 2011 at 01:27

Chinito*** To wiersz z tamtego roku, i faktycznie jest taki depresyjny, taka była dla mnie tamta jesień. Ta jest piekielnie zagoniona. Zbieram właśnie siły, postaram się wkrótce odpisać. Z serca Dziękuję Ci za tę obecność pod moim wierszydłem. Ogromna radość Cię widzieć :))) Odkryłam coś - "spójrz już jesień stroi w szadzie złota brązy i szkarłaty" - założę się, że dobrze znasz :)) Buziaki posyłam :) :)

report

kamyczek (Chinita)
20 november 2011 at 15:52

To nic, że z tamtego roku, ważne, że piękny, i z treścią. Co do reszty: hmm, powiem tylko, że jesteś uważną czytelniczką :)- . TiA pozwól, że podepnę pod Twój tekst moje skromne "Szkice popołudniowe", które powstały po lekturze "nic - to - jesień". Jeże tak mi zalazły za skórę, że musiałam coś tym zrobić... Pozdrawiam serdecznie.

report

sen
12 october 2012 at 17:12

Pamiętasz, że bałaś się tamtej zimy?

report

Tomek i Agatka
12 october 2012 at 17:28

Śnie, zależy o którą zimę pytasz, ale fakt, że ta z 2010 roku, jeszcze przed napisaniem tego wiersza, była szczególnie ciężka. W tamtym roku - przełomowa, bo na nowym miejscu, i tyle innych wiadomości..., które spadły na mnie jak grom z jasnego nieba. Tę ostatnią pamiętam także ze względu na temperatury -40 stopni w Wiśle, domy zasypane po dachy, zagubione drogi i kiedy tylko wejść kilka kroków w góry, można było wpaść w zaspy po pachy. Ale jestem z grudnia i uwielbiam takie śnieżne widoki, zamarzam od środka, ale tkwię z nosem przyplaszczonym do szyby, bo za nią tyle piękna, sarny które podbiegają pod samo ogrodzenie. Śnie czy my się czasem nie znamy? Buziaki i pozdrowienia :)) Dziękuję***

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register