O poezyjo!
orgii bogdanko ty mi co rano na mleczku warzysz
kluseczki lane pyzy na skwarce ino nie grywasz mi na fujarce
panno siodłata
gęsio zaradna ty południami grzejesz kwaśnicę
placek uprażysz gacie scerujesz
ale nie dajesz chwycić za cyce
damo z lisiczką
a przed zachodem krówki odcedzisz dolejesz grzańca
tylko podpłomyk nieco odstrasza i nogi puchną od skurczu w jajcach
łanio aniele
skarbie na skale czysta i sztywna jak te obrusy
co je krochmalisz egzorcyzmami siarką odymiasz względem pokusy
jesteś mi muzą
ostaniesz weną pokłony rymem u stóp ci mnożę
ale jak będziesz sztukę pierdolić to kwintesencję sąsiadce włożę!
- Bolec Literat -
Świetna inwokacja :) ''poezyja'' - niczym kochająca a wymagająca matka
zgłoś
matki bym do tego nie mieszała ;) dzięki, pozdroFczyk!
zgłoś
świetny tytuł, doskonała puenta - całość na medal! tak trzymać Kasiaballou:)
zgłoś
postaram się, hehe... :) thx, serdeczne.
zgłoś
to je konkretna miłość do poezyi ;)
zgłoś
abo Bolec Literat to konkret, nie ma to tamto ;) dzięki, brej nocy :)
zgłoś
Kasia rozrabiajka......no i fajnie:)
zgłoś
oj tam oj tam ;)) dzięki za wizytę, pozdrowienia :)
zgłoś
:)
zgłoś
o matko :)
zgłoś