28 november 2021

poetry

ApisTaur
ApisTaur

Słota polska...

za oknem zmierzcha – szary wieczór
sen zaprosiłem nie przychodzi
tyle zmęczenia jest w człowieku
że chciałby do Charona łodzi
odłożyć troski serca drżenie
lub najzwyczajniej być kamieniem

za oknem psom się szczekać nie chce
spragniony menel z małpki trąbi
jak hejnalista który wieszczy:
dziś napierdolę się jak zombi
przynajmniej wie jak dojść do celu
ja błądzę niczym wrak bez steru

jutro poranek cmoknie chłodno
w kawie utopię niewyspanie
i wyjdę na tę słotę podłą
choć nie wiem czy wciąż będę w stanie
gestem pozdrowię półzombiaka
bo reszta będzie leżeć w krzakach

Weronika
28 november 2021 at 20:50

Sestyna mało liryczna.

report

ApisTaur
29 november 2021 at 08:06

takie pisanie/ w jakim jest się stanie//

report

jeśli tylko
28 november 2021 at 20:51

między listopadem a grudniem.. między..

report

ApisTaur
29 november 2021 at 08:09

...północą a południem//

report

Yaro
29 november 2021 at 09:10

odłożyć troski serca drżenie lub najzwyczajniej być kamieniem - najlepiej zniknąć:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register