przed zmierzchem
na gorączkowo rozgrzanych chodnikach
cienie kładą się pokotem
bezpańskie uczucia obsikują
spłakane rynnami zaułki
a w półprzymkniętych oknach
starość obszczekuje
przejeżdżające karawany
przed zmierzchem
nikt nie oczekuje pogrzebanych nadziei
uleciały tam gdzie lepiej karmią
handlarze ułudą drukują dobowe raporty
a w zawinionych spojrzeniach meneli
nie ma już miejsca
wtedy tylko dziecięca naiwność
pozwala sobie na lepsze jutro
właśnie przyszło jakieś jutro..
report
i to kiedyś się skończy//
report
pochwalona niech będzie naiwność i bezwarunkowy odruch wstawania z łóżka.. Pozdrawiam serdecznie, Apis :)
report
bowiem ci którym wstać nie dane / przeklną dzień w którym się położyli // pozdrawiam Jeślinko :-)
report
codzień widzę teraz walkę o codzienne wstanie, małą codzienną szarą walkę..
report
ja walczę ze snem / który przychodzi wtedy / kiedy muszę się obudzić //
report
najlepiej śpi misie po budziku :)
report
Ja chcę wiedzieć gdzie lepiej karmią...
report
nie każdy głodny / zaspokaja apetyt //
report
ale być może weźmie na kredyt
report
cóż po posiłku / który wyrzygać przyjdzie?/
report
Najedzony nie zrozumie głodnego... (to nie do Ciebie)
report
gdy się głodny naje / kpi z niedożywionych //
report