obrodziło nam nadmiarem
dewocjonalnych gadżetów
zanim kupisz to uważaj
bo podróbki są niestety
niby tak ładnie wygląda
z pewnością oryginalna
lecz szybko się okazuje
że to jest made in China
że właściwości duchowe
ma z dalekiego wschodu
i nie rozumie próśb naszych
z lingwistycznego powodu
na nic tu poświęcanie
wizyty u egzorcysty
bo świątek reprezentuje
li tylko interes czysty
trza siem uczyć mandaryńskiego..
report
jeszcze trochę..
report
heheh i nik nie wie komu ( czyją ) świecę pali
report
ale modne zez diodom na bateryjki /:)
report
dobre jak kluseczka od babci :) Przynajmniej ta jest autentyczna (Twój tekst również :) )
report
Dzięki Damianie. Miło że smakowało //:)
report
dużo myśli i podtytułów :)
report
usunęłabym pierwsze bardzo :) (albo oba)
report
No jasne Jeślinko / ale ze mnie gapa / dzięki/ :)
report
made in China nawet fajna, lecz na pozór, bowiem szybko się zepsuje, może powiesz - mała kasa, ale w środku rzucisz...i zagryziesz to rolmopsem, polski ci on - na co nam tu wpływy łobce:)
report
jaki on/ ten rolmops polski ?/ skoro z niemczyzny do nas przywędrował ? / niedługo okaże się że górale będą musieli licencję na ciupagi wykupić / pozdro Jaro //
report
IPN ma wystawiać zaświadczenia o męczeństwie polskiej kiełbasy rekwirowanej przez Niemców! (powaga - skoro w danym regionie za wojny kiełbasa była rekwirowana - to jest świadectwo tradycji wieloletniej wyrobów wędliniarskich i można występować po unijny certyfikat wyrobu tradycyjnego! no co się tak patrzycie? ;)
report
Heh. Żebyż to takie proste było.
report
Pamiętam, jak kiedyś, dawno, dawno temu, pewna zachwycona emerytka pokazywała mi madonnę-barometr. Matka Boska z dzieciątkiem; obojgu kolor zmieniał się na zmiany pogody, od czerwonego do niebieskiego czy jakoś tak; tego już nie pamiętam.
report
Podłe było ciało madonny z tych jakichś tworzyw sztucznych, którym nader łatwo przypisywać szpetotę. I, oczywista lub nie, jak kto woli, nader łatwo zrobić językiem z takiej plastykowej mamusi rozpłakanej nad bogiem-niemowlakiem - skarbonkę dla szarlatanów.
report
Tylko co z tego. Co z tych oczywistości ma wynikać?
report
Że durna baba modliła się do kiczu i barometru, żeby jakaś świnia mogła swoim szczylom, prosiętom, wakacje na Malediwach zafundować?
report
Jakoś inaczej? Lecz równie słodko i "prawdziwie"?
report
Tylko co z tego? Co z tego ma wynikać?
report
dzień dobry issa:)
report
"świątek reprezentuje / li tylko interes czysty". Przepraszam, Apistaur, jestem teraz zapewne bydlę, nie żaden niedźwiedź, chyba mam turpistyczną myśl ;/, że kto jak kto, ale ApisTaur może sobie odpuścić aż tak biznesowy pośpiech w myślach :p
report
dzień dobry, hossa :)
report
i niechaj taki zostanie : dobry;)
report
:)
report
I snickam, na jeże-mustangi. W real. Miejsca-przejścia jedynie poszukam. Dobrego dnia, hoss :)
report
;d i Tobie i Tobie;)
report
:)
report
Martwi bogowie głosu nie mają / a to taka danina / a jak Nina nie da/ to anatema-t / czym są dewocjonalia / jak nie czystym interesem / relikwie / kosteczka z palca jekiegoś świętego / szkaplerzyki / łańcuszki / cała ta bibeloteria odpustowo-jarmarczna / co to jest?!/ dźwiedź dźwiedziem / a byk to też nie chomik / a to z tego wynika / że w świętych coraz mniej świętości / za to coraz więcej diod luminescencyjnych / wszystko to szmelc / wiara wyłącza myślenie / usprawiedliwia intelektualne lenistwo/ a tak w ogóle / to nie chce mi się nic// strzałka hosso /isso/
report
No tak. Byk nie chomik z relikwiami ;d
report
P.s. Tak misie przypomniał cytat. Wynotowałam go kiedyś w dzienniku, który jakiś czas prowadziłam, z pierwszego wydania albumu bibliofilskiego, z "Golgoty Jasnogórskiej" Jerzego Dudy-Gracza, z tekstami Ernesta Brylla. Pochodzi ze wstępu. Mówi tam Duda-Gracz:
report
"Uciekałem do innego, lepszego świata, "żeby się odbić", żeby zostać kimś; wolnym od biedy, matczynych łez i ludzkiej złości; żeby nie bać się ciemnych ulic, mordobicia i chamstwa; nie bać się staruch pod płotami i przyklasztornych dewotek, złych języków i gromów potępienia; Ciemnogrodu i zapyziałości powiatu. Długa jest lista tego wszystkiego, przed czym chciałem uciec, ale wiem to dziś i w godzinie śmierci będę wiedział, że mimo tylu złych słów, goryczy, mimo nieudanych powrotów Częstochowa zawsze pozostanie dobra i piękna. Dlatego nigdy się jej nie wstydziłem i nie zaparłem, bo ona jest we mnie i jest moja".
report
Pozdrowienie dźwiedzie dla Ciebie, ApisTaur :)
report
jako mieszkaniec świętego miasta mam pierwsze dwa wersy przed oczami. oto drewniany stragan patrzy na mnie ze skosa czarną madonną i wrzeszczy abbą ustami starego jamnika, a pod spodem zwisa gęsta broda srebrzonych łańcuszków przeplatana pejsami rzemieni. obrodziło, panie dzieju.
report
no niestety / komercja jest wszystkożerna //pozdrawiam//:)
report
Utopia też.
report
to się dobrze sprzedaje, wiara, jak dewocjonalia...
report
popyt i podaż /' money makes the world go round' /:)
report
hm, sprawa jest dość prosta: mały patyczek większy patyczek długa trawka węzełek i dzesięcioro palców - równa się różaniec. Zawsze lubiłam Diogenesa:) za to picie wody dłonią:)
report
naczynie wszystko zmienia //:)
report
"choose wisely" - to ciekawe co zapada i dlaczego w pamięć, to jedna z tych myśli, która mnie utkwiła:) pochodzi z przedostatniej części Indiany Jonesa, kiedyż nasz przygdowy archeolog ma wybrać Grala - kielich Ubogiego Cieśli:) rada "choose wisely" odwołuje się do rozumu i serca:)
report
czyli jednak nie co, a z czego//:)
report
w pewnym sensie tak, ale liczy się przede wszystkim cel: dobro :) - w wierszu nie piszesz czy chodzi o wyrabiane w Chinach "rodzime dewocjonalia" czy też "Buddę" kupowanego dla przystrojki w tzw. hinduskich sklepach. No dla mnie Budda to Budda i o ile nie jestem buddystką, to figurek nie kupuje, a już na pewno nie jako przystrojkę:)
report
piszę o "rodzimych"/ nie wiem czy już ciupagi nie są produkowane w Chinach / nie zdziwiłbym się / tak / dobro jako cel / ale / od kanonika do naczelnika/ oni tylko dla dobra i to naszego / dla każdego 'dobro' ma inny wymiar / a powinno być jedno //:)
report