wolność tak bardzo się zmieniła
stając się tylko swoim cieniem
już mało komu płynie w żyłach
czysto pierwotne jej znaczenie
a niewolnikiem się stajemy
już od poczęcia w łonie matki
nie zdolni nawet do oceny
jaka jest wielkość naszej klatki
więc mi nie mówcie o swobodzie
cudownym samostanowieniu
czyś wyzwolony jest na rodzie?
w większym żeś tylko dziś więzieniu
Celnie, ale innego wyjścia nie widzę...
report
dzięki//
report
O kurde, odwagi to Ci nie brakuje! Trudny temat wybrałeś, tym bardziej, że eksploatowany od początku świata, a może jeszcze wcześniej ( niczym patriotyzm i polski węgiel ). Od razu pytanie zaczęło mnie dręczyć paskudne - jakie jest owo "pierwotne znaczenie wolności", co to tylko w niektórych ( na pewno nie moich ) żyłach płynie? Przeleciałem jak burza przez pamięć ( czytaj - Wikipedię ), w głowie zrobił się kogel-mogel z Platona, Arystotelesa, Kartezjusza, Sartre'a, Kanta, Epikteta, Hegla, Marksa, Pierre'a Proudhona, uff, znudziło mi się, w dzieciństwie kogel-mogel składał się tylko z dwóch żółtek, kakao i cukru, więc życie było prostsze, a wolność panoszyła się prawie wszędzie ( tylko nie w szkole, rzecz jasna! ). Do niczego ( Nietzschego ) nie doszedłem i teraz wkurza mnie, że Apis wie, a ja nie. :)) To może niech Apis powie. Najwidoczniej niezbyt ładnie pachnę, bo - jak muchy - dopadły mnie również inne pytania, nawet te naiwne ( chyba przede wszystkim ). Jak może, na ten przykład, zmienić się wolność, stając się tylko swoim cieniem? To jedno z tych naiwnych, bo zapewne Autor, przewrotnie, wstawił konsumującego w skórę konsumowanej, tak przynajmniej podejrzewam. A inne - skoro "dziś niewolnikiem się stajemy", czy to znaczy, że wczoraj się nim nie stawaliśmy? Czyżby natura ludzka się zmieniała i im dalej w las, tym gorzej? A sio, nie chcę już więcej pytań! Jeszcze tylko o puencie, która też zadała pytanie, sama sobie - o zgrozo - na nie odpowiadając. Przeczytałem na głos i rozbolały mnie zęby! Wybacz, Apisie, ale tym razem, moim zdaniem, prześlizgnąłeś się po wierzchu, a na lodzie, mimo sprawnych technicznie, rymowanych piruetów, ślady banału. Tyle słów ze strony MEJ, bo przecie lubię i cenię wiersze TWE, więc maleńka krytyka pierwszego ( i mam nadzieję ostatniego ) wymagała jakiegoś mniej lub bardziej rozgarniętego uzasadnienia :)) Zaznaczam, że opinia ta jest nieprawomocna, subiektywna i podatna na ewolucję! Pozdrawiam :) PS "nie zdolni" ?
report
I co ja mam na ten elaborat odpisać/ odnosić do każdej poruszonej przez Ciebie strofy/ skoro to kicha/ to nie ma co sobie tym głowy zawracać/ dzięki za poświęcony czas na gniota/ pozdrawiam//:)
report
ano odpisałeś, co trzeba, uświadamiając mi przy okazji jak niepoprawnie naiwny jestem ;)
report
po co nam wolność, kiedy żywy pomnik wciąż między nami..
report
im więcej się mówi o wolności/ tym jej mniej/
report
Słowa, tym uwodzi się narody/ obietnice wciąż od nowa/ wolność słowa jest do zgody/ za fasadą myśl się chowa...
report
co też "kupiec" ów zastanie / kiedy z "prawd" zrzuci ubranie?//:)
report