23 november 2019

poetry

ApisTaur
ApisTaur

Wyrwiwersy

 
anestezja
na dłoniach stygmat codzienności
czas owinięty wokół szyi
czy kiedyś w raju znów zagoszczę
by poczuć że ja po coś żyję
 
bezsennik
listopadowy kruchy dzień
do płaczu niebo doprowadza
w deszczu ukryje każdą łzę
nim przyjdzie upragniony sen
oddaje nocy władzę
 
garbage queen
i ona kiedyś też kochała
w letniej sukience z nim za rękę
nikt nie wie co się potem stało
gdy życie stało się udręką
 
azyl
tu cisza sączy się leniwie
i narkotycznie mnie upaja
nie wiem czy znowu po jej wpływie
będę chciał widzieć ludzką zgraję
 
pomazaniec
po domu chodził wciąż w ostrogach
w nim każde słowo zapalnikiem
on ponoć mocno wierzył w boga
stygmatyzując żonę biciem
 

bosonoga - Gabriela Bartnicka
23 november 2019 at 20:26

gdy nieznośnym się życie staje, to wieczna cisza będzie rajem :( PoZdrówka!

report

ApisTaur
23 november 2019 at 20:40

z mim szczęściem mi się tak mocno wydaje/ ujrzę napis "właśnie kończysz życie w raju"//;)

report

smokjerzy
26 november 2019 at 09:13

wyrwiwersy - co jeden, to lepszy!

report

ApisTaur
26 november 2019 at 16:52

dzięki/ czyli paradoksalnie/ im szczebel niżej/ tym lepiej//;)

report

Krzysztof Konrad Kurc
26 november 2019 at 09:26

Smok ma rację. :) Pozdrawiam

report

ApisTaur
26 november 2019 at 16:54

dzięki/ a któż by podważał zdanie Smoka?;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register