chłonne wnętrza

płatami wyłażą obce ciała 
mają obłe kształty i rozsnute twarze
niektóre połówki pozornie się uśmiechają
dopełniam je z pamięci detal po detalu
oczy włosy usta bez wyrazu a zatem brak słów 

wszystko jest siwoszare
dzień po dniu warstwa po warstwie
kwitną w rzędach jak tulipany i zachodzą
głowa przy głowie płochliwie przyczajone
wyginają smukłe szyje i rozlewają żółć w ustach

nienasycone głębie
z lękiem obnażają wystrzępione języki
puchną jadem jak grube cętkowane węże
zrzucają łuskę z oczu i wnikają do podświadomości
jak ukwiały namnażają odnóża i atakują pamięć 

gęsto pocięte bruzdami pękate czoła
chylą się kielichami i wiotczeją ku ziemi
czasze skrywają zapuchnięte powieki
spływają cieniem po policzkach i gubią 
kontur w półtonach rozedrganej półsetki

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 13:56

E.S Pięknie Dziękuję i cieplutko pozdrawiam :)

report

Ania Ostrowska
23 may 2012 at 14:19

świetne. ciarki po plecach :)

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 15:29

Dziękuję pięknie, nisko się kłaniam. Aniu uśmiechy i pozdrowienia :))

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 15:53

E.S jeszcze raz Dziękuję, faktycznie jest gęsty* gdybym tylko umiała malować... Buziaki i pozdrowienia :)

report

filo
23 may 2012 at 14:35

dziwnie znajome obrazy :)

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 15:41

Dobrze rozumiem... czasami potrzeba z tym wyjść na zewnątrz, poza ramy skrzywionych luster, to trudne i dlatego najczęściej zamykamy w sobie, a obraz narasta przez lata jak grzyb na cementowej ścianie i zabiera przestrzeń... ech, na szczęście ten etap mam za sobą dzięki otwartym na słowo ludziom. Dziękuję serdecznie, zaklinając rzeczywistość. Pozdrawiam, życząc wszystkiego dobrego. Miłego dnia Filo :)

report

filo
23 may 2012 at 16:12

:))) Ostatnio ponownie urosły, wyprowadziłam je więc grafiką :) Milutkiego :)

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 15:56

Robercie, Fabio - Wam również stokrotne Bóg zapłać, pozdrowienia i uśmiech :)

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 16:05

Nobody, z radością Dziękuję :)) Pozdrówki*

report

...
23 may 2012 at 16:09

proszę, tak bez komentarza, bo i mi bliskie, zwłaszcza niektóre fragmenty ... ;)

report

An - Anna Awsiukiewicz
23 may 2012 at 16:11

faktycznie aż ciaryyy..

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 17:59

An, buźpięknie Dziękuję :) Cholewcia i trzeba będzie pisać ku pokrzepieniu serc, coby się ta zaraza nie pleniła zbytnio. Jak się napatoczy radosny to wkleję, obiecuję :) Cieplutko pozdrawiam :))

report

Wieśniak M
23 may 2012 at 17:51

Dramat iście ogrodowy:))

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 18:06

Zaiste, ze sceną w gliwickich łazienkach, a raczej w tej jednej kopernikowskiej, sprawną reką można by stworzyć obraz, wykwitłe pleśnią tulipany jak najbardziej prawdziwe, obraz na surowym tynku, dziś - na pamiątkę wiersz i mieszkanie 100 km od teraźniejszej Wisły. Dziękuję za tę obecność u mnie. Wdzięcznie się kłaniam i pozdrawiam gorąco :))

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 19:07

A. M.Magdaleno i Ezo podziękowania z głębi serca płynące. Dobrego wieczoru dla Was :) :)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
23 may 2012 at 20:29

Świetny wiersz! Oby mi się nie przyśnił :-) Bardzo się cieszę, że jesteś... Pozdrawam serdecznie :-) G.

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 20:44

Bosonóżko, pięknie Dziękuję. Akuratnie chwilkowo jestem, ale wszystko wciąż jeszcze przede mną, bo moje sprawy utknęły w miejscu, tzw. trójkąt bermudzki plus zagięta czasoprzestrzeń, plus nie wiem co przyniesie jutro, a tak chciałoby się nadganiać wreszcie stracony czas. Ale niezmiernie cieszę się tą chwilą i Dziękuję, że jesteś! Pozdrowienia i Buziaki dla Ciebie przeogromne :)

report

Bogna Kurpiel
23 may 2012 at 21:10

Dobrze, że jest słowo i w słowie można zawrzeć emocje. Buziaczki T i A i trzymaj się mocno:)))

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 21:51

Dokładnie Dal, bez słów byłoby niezwykle ciężko, emocje muszą znaleźć swoje ujście. Jak dobrze, że jesteś! Dziękuję, Buziak i wzajemnie :) Dobrego wieczoru i Dobrej Nocy***

report

Bogna Kurpiel
23 may 2012 at 23:31

Dobrej nocy i kolorowych, słodkich snów:)))

report

Darek i Mania
23 may 2012 at 22:30

a ja chłonę ten wiersz :)) ciekawie

report

Tomek i Agatka
23 may 2012 at 22:42

Darku, jakże gorąco Dziękuję i pozdrawiam z mrocznej o tej porze Wisły. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie :) Oświetlam pokój ekranem komputera, góry znikły, odbijam się twarzą w pustym oknie, to z braku rolet, (natura ponad wszystko), i radośnie macham do Ciebie, czy mnie widać? Buziak na tę noc;)

report

Drwal
28 may 2012 at 21:59

Szkoda, że nie można wkleić obrazu z dzieciństwa. Przerażał "Autobus"- Bronisława Linke.................................... http://artyzm.com/obraz.php?id=1491 . Poczułem dokładnie ten obraz i wiersz powinien mieć ilustrację taką ( przepraszam za jednostronne, indywidualne czucie, bo wiersz bardzo otwarty) Świetny gratuluję

report

Tomek i Agatka
31 may 2012 at 06:31

Drwalu, bardzo, bardzo serdecznie Dziękuję*** i kłaniam się nisko :))) Rzeczywiście 'Czerwony autobus' przeraża! To swoiste piekło - czerwień, wyłupiaste oczy (chociaż nie wszystkie takie są ). Uczestnicy tej podróży wyglądają tak, jak rodzina Adamsów, jakby byli martwi za życia, i jeszcze to nagromadzenie/ stłoczenie wszystkich postaci naraz w jednym miejscu. Całość naprawdę robi piorunujące wrażenie! Brr!!! Myślę, że taka podróż nie może się dobrze skończyć... I wiesz, przy okazji przypomniałam sobie - babcine poniemieckie, duże lalki. Przybrudzone już, zszarzałe, bo nadgryzione zębem czasu, usadowione na poduszkach pokrytych kolorowymi, ręcznie dzierganymi serwetami. Lalki miały zapadnięte do środka oczy, nie wolno nam ich było pod żadnym pozorem dotykać. Załączony przez Ciebie obraz silnie do mnie przemawia! Lęk i dreszcz!!! Gdybym tylko potrafiła umiejętnie oddać wnętrze, które stało się przyczynkiem do napisania mojego wiersza, wtedy bardzo szybko okazałoby się, że Twoja wizja się wpasowuje. Ta tkanka, na której oparłam wiersz, jest niezwykle plastyczna i ciągle żywa. Tynk plus wilgoć robią swoje, obraz ciągle pracuje, ziarno zsypuje się, przesącza, porasta - warstwa po warstwie - skumulowane, nagromadzone przez lata emocje i cały ten bagaż doświaczeń, to wszystko w sprzyjającym momencie dochodzi do głosu, wybucha i uruchamia całą lawinę zdarzeń, gra światłocienia, czyjś złamany głos, drżące ręce, pospiesznie wypity alkohol - wyobraźnia nie śpi, zwłaszcza, kiedy na pożywkę ma prawdziwe, stopniowo wyłaniające się przed oczami całe ścienne połacie. Fragmenty po dopełnieniu układają się w pewną całość, detale zaczynają ze sobą współgrać i żyć własnym życiem, wystarczy szerzej otworzyć oczy, może czasem zmienić kąt patrzenia, by zobaczyć coś więcej niż zwykłe plamy, poszczególne obszary zachodzą na siebie, tworząc kolejne struktury, granice są płynne, wystarczyłoby teraz wziąć do ręki pędzel i zakreślić kontury, wprowadzając konkretną barwę, utrwalając całość raz na zawsze. Jednak, ten ruchomy obraz smakuje bardziej, bo ciągle zaskakuje nowym i pozostawia bezpieczną przestrzeń. Właśnie, bo czy starczy odwagi, żeby wybudzić drzemiące w nas demony, czy wtedy nie zechcą zadomowić się na dłużej? Drwalu, jeszcze raz gorąco Dziękuję :) Od siebie dorzucam link z wrażeniem słuchowym ........................................... http://www.youtube.com/watch?v=KZx_Pka8zPs

report

Magdala
31 may 2012 at 16:30

powinnaś pisać prozę, wiesz o tym? gratuluję wiersza.

report

Tomek i Agatka
5 june 2012 at 12:18

Magdalo, pięknie Dziękuję. Bardzo mi miło :)) Wiesz, uśmiecham się, bo jesteś czwartą osobą, która mi to mówi :)) Tymczasem, zazdroszczę i jestem pełna podziwu dla wszystkich tych, którzy potrafią pisać wspaniałą prozę, doceniam, bo to nie lada wyzwanie. Buziakk, pozdrawiam radośnie ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register