14 września 2013

poezja

Carrie
Carrie

Po drodze

wpuszczam do nozdrzy ciszę. bezkres dni
tak odmiennych od zwykłego kłamstwa.
teraz mogę się zgodzić - prawdy wyrastają powoli
na językach a jeszcze wolniej w myślach.
 
dochodząc do końca przystaję, w namiastkach chwil
uczę się czekać - między słowami, gdzie dotąd ciężko było
postawić kropkę. w znakach zapytania buduję przyszłość
już pozbawioną lęku, gdy teraźniejszość trzymam mocno w garści.
 
z palcem na ustach dojrzewam cierpliwie
a nowe życie wyłania się za horyzontem.

kamyczek (Chinita)
14 września 2013 o 15:59

Ładnie poprowadzona myśl, ciekawa poetyka.

zgłoś

alt art
14 września 2013 o 19:04

Twoje wiersze są znacznie dojrzalsze niż ta twarzyczka na fotografii..

zgłoś

issa
15 września 2013 o 11:12

"Jeszcze tylko jakaś kiczowata świeczka, / Jeszcze kilka ruchów łopatą, / Rozpoczyna się wspaniała wycieczka: / Wiem, że zasłużyłam sobie na to. // Jeszcze tylko "Cisza" na klarnecie / (taka teraz pogrzebowa moda) / i najwyższy czas, żeby polecieć / Tam, gdzie czeka cudowna przygoda. // Tam, gdzie nie ma już stereotypów, / Androida, conversów i vansów. / Będę wolna od pazernych, głupich VIP-ów, / Od obłudy, ciemnoty i lansu". [Weronika Tupaj, Wycieczka, fragm. z początku]

zgłoś

issa
15 września 2013 o 11:14

może i nie byłoby w tym nic aż tak szczególnego, gdyby nie fakt, który nie wynika z cytatu. Autorka ma czternaście lat. Uwierzysz, że w tym wieku tak można, bez nozdrzy i bezkresu?

zgłoś

agnieszka_n
17 września 2013 o 17:01

Mnie przekonuje ten wiersz. Jest utrzymany w klimacie, który lubię jako autor i czytelnik. Zatrzymuje .

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się