przy powiekach zasnąłeś
pomiędzy rzęsami
szczypałeś łagodnie kąciki oczu
a krople spływały stopniowo
gładząc policzki
nie raz nie dwa
przywiązałam się jak wrosłeś
w linię twarzy
a nieroztropnie
jest się wiązać na stałe bez
uprzednich ustaleń
to nieświadomie
starłam cię ze smugą tuszu
pod źrenicami
przepraszam wiem
że wolałeś się jeszcze zdrzemnąć
choćby o łzę szczęścia
dłużej
Pięknie napisane...bardzo subtelnie i metaforycznie...Pozdrowionka :)
zgłoś
Bardzo wymowny, czekam na nastepne
zgłoś
Witam :) Wiersz delikatny, klimatyczny, bardzo ładny.
zgłoś
subtelny:)
zgłoś