kościelna dzwonnica wybiła południe
To już czas
garścią złotych monet nasycić głód
Nie mamy kolejnej kozy
może to i lepiej - następnej śmierci by już nie zniosła
w dłoniach puchną uszy
nieprzyzwyczajone do pustki na małżowinach
Teraz nie musisz żebrać i wdzięczyć się jak ladacznica
Jest garbaty i kuleje - w ustach wyczuwa zgniliznę
mimowolnie przywdziewa welon
Karty nie są antidotum na przeznaczenie
na placu koło kościoła wzrasta rusztowanie
gdy w powietrzu krzepnie krew a sługa boży wiąże ludziom ręce
Na bazie " Dzwonnika z Notre Dame" , wolna interpretacja fikcja , pozdrawiam
zgłoś
Rosochaty i niepoukładany - przekonały uszy puchnące w dłoniach.
zgłoś
Carrie ja go nie mam, lecz zdejmuje, zwykly kapelusz, jestem na koniu bedac w wozie, ja cygan i spiewam, "on wiaze ludziom rece", Brawo cyganko:)
zgłoś
Nie całkiem fikcja, bo sporo prawdziwości, Carrie. ;) Ale mam parę uwag - "nasycić głód/kolejnych kóz" - rytm tych wersów sprawia, że tworzy się prawie rym. Można dać "nie mamy kolejnej kozy" i problem znika./ - "wdzięczyć biodrami" - w zasadzie "wdzięczyć się", co nie dotyczy bioder. To brzmi dość niegramatycznie. A chodzi o kołysanie biodrami jak ladacznica, prawda? Więc może samo "wdzięczyć się jak ladacznica"? Lub "kołysać biodrami jak ladacznica"? To niezły wiersz, ale może być lepszy. ;) Dobrego dnia. :)
zgłoś
Dziękuję bardzo Miladoro za poprawki , akurat ujęłaś te fragmenty z którymi miałam problem , zwłaszcza przy tych biodrach, pozdrawiam
zgłoś
podoba mi się ten rodzaj wrażliwości i prowadzenia tekstu, Autor ma wyczucie subtelnej metafory, radziłabym się wyczulić na odgrzewane rekwizyty i takie tam wypełniacze jak "mimowolnie", "już czas" itp.
zgłoś
fajniuśne!
zgłoś