21 stycznia 2011

poezja

Carrie
Carrie

"Jak umierają marzenia"

po kolei odpadają im skrzydła
jak spróchniałe łyko w stuletnim drzewie

potem drętwieją stopy i rozrywają szaty
nić po nitce więdną niczym kwiaty
w zatrutej ziemi której zabrakło wilgoci

osuwają się samotnie pod powierzchnię
snów i po cichu we mgle przechadza
się śmierć

Withkacy
21 stycznia 2011 o 20:39

warto było poczekać na taki wiersz, bardzo mi się spodobał

zgłoś

agnieszka_n
21 stycznia 2011 o 20:52

Wiersz dobry. Nie wiem czy to było zamierzone, ale zrymowałaś: "szaty- kwiaty" ;). Podoba mi się ulotność w tym tekście. Jestem na tak! Pozdrawiam ciepło, Karolinko:).

zgłoś

Carrie
21 stycznia 2011 o 20:57

Nie było zamierzone , dziękuję za zwrócenie uwagi Agnieszko :) pozdrawiam

zgłoś

Darek i Mania
22 stycznia 2011 o 00:10

bywa że umierają a potem odżywają na nowo -ładnie :)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
22 stycznia 2011 o 08:53

ciekawy opis

zgłoś

dracena
22 stycznia 2011 o 13:17

Marzenia któż ich nie ma,podoba mi się ożywienie marzeń- interesujące

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się