31 sierpnia 2010

poezja

Carrie
Carrie

"Na miarę brzydoty"

w pustawym barze nie przypominasz amanta,
z łysiejącą czupryną w ciąży spożywczej.
odzienie dość specyficzne - podejrzewam
że nawet w latach 70 nie byłoby na czasie.

po piątym głębszym patrzysz łapczywie.
mi również zbyt wiele brakuje : kilka kilogramów
za dużo, krzywe zęby i perkaty nos.

na ulicy gwizdali za mną jedynie gdy wyszłam
z psem na spacer - też niezbyt urodziwym
ale merdał pociesznie ogonem.

podchodzę.do stracenia parę godzin z głowy.
z tym opróżnionym kieliszkiem niewiele
zrobisz - ile można obracać szklankę ?

pospiesz się. na tyle za barem.
będziemy się pieprzyć.
byle prędzej.
póki jeszcze nie wytrzeźwieliśmy.

Wanda Szczypiorska
31 sierpnia 2010 o 21:02

Ciekawe - po co? Moja rzeczowa uwaga dotyczy jedynie fabuły. Wiersz bardzo dobry.

zgłoś

Carrie
31 sierpnia 2010 o 21:08

Po to , żeby zapomnieć , pomyśleć o czymś innym niż odrzucająca codzienność , ten utwór może mieć podwójne dno .

zgłoś

Withkacy
1 września 2010 o 09:06

pomyślałbym nad ostatną zwrotką, ogólnie ok.

zgłoś

Anna Klimowicz
2 września 2010 o 21:07

Witaj Carrie Jak to mówią nie ma brzydkich kobiet tylko wódki czasami za mało ;) Wiersz bardzo życiowy i smutny w wymowie to jednak przynosi mi na myśl skecz Benny Hilla o randce z brzydką dziewczyną, która po kolejnych kieliszkach bardzo ładniała w jego oczach.:):) Pozdrawiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się