30 october 2017

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

kocham twoje kopalnie

śnieg na ustach
kiedy z rozmowy o miłości wynika zimno

idę wybujałą fantazją przez silniki miast
jeszcze kilka reinkarnacji i odnajdę gniazdo tęczy

ptaki odfrunęły w tatuaż skóry
my to dziecko i kredyt do usranej śmierci

jak dobrze że już deszczy i światło telewizora rozmawia z ciszą
z tego konfesjonału snów wymykamy się na balkon samotności

parapet to najbezpieczniejsze miejsce domu
nie aż tak szeroki jak biodra i nazbyt wąski by zrzucić  kilka kilogramów grzechu

LadyC
30 october 2017 at 23:48

parapet 'to' ... tak myślę ... poza tym ... można się złapać tego parapetu, choćby, żeby nie spaść ale ... to nie jest wcale bezpieczne ;)

report

Atanazy Pernat
31 october 2017 at 09:15

od razu widać, że zawodowiec

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register