29 june 2016

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

pożar domu

w poszukiwaniu odpowiedniego pleneru wymyśliłem
przejście dla pieszych między tym co się nie udało a tym co śpi
światło jako koc w który tulisz się jak rzeka w brzegi
dzień jak zapach ciężkich perfum przed którym uciekasz
w noc bezpieczną jak zagranica odwagi

na wyciągnięcie ręki jabłko

bosonoga - Gabriela Bartnicka
29 june 2016 at 21:42

wiersz mi się podoba, ale nadmiar „jaków” nie służy poezji” napisałabym poza granice odwagi, pozbyłbyś się jednego „jaka”. a może się uda jeszcze jednego? co Ty na to?

report

Ananke
29 june 2016 at 22:31

zgoda :)

report

Krzysztof Konrad Kurc
29 june 2016 at 22:10

Stado jaków mnie nie razi, cacy wierszydełko.:)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register