23 august 2017

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

wszystko idzie

nic tak nie pachnie śmiercią jak wiara
cienie skradają się przypowieściami
słowa kuszą weżem
nic tak nie zmienia miłości w wojnę jak strach

wyjdźmy dziś wieczorem na promenadę
możemy być blisko przypływów i karmić się dymem
nie musimy być szaleni w odkupieniu siebie

z pustyni nawet deszcz nie zrobi prześcieradła
pod którym możemy schować nasze skrzyżowane ciała
nie chcę być ofiarą skłądaną słońcu
tylko klatka ochroni cię przed nadlatującym jastrzębiem

każdy poranek modli się o spacer z psem
o świeże pieczywo
kawę
córkę mówiącą przy śniadaniu zróbmy coś więcej niż wczoraj

jeśli tylko
23 august 2017 at 21:57

gratulacje córki..

report

rafa grabiec
24 august 2017 at 20:59

:)

report

xyz
24 august 2017 at 08:52

bardzo "fajny " wiersz !! podobasię ☺

report

rafa grabiec
24 august 2017 at 20:59

dzięki

report

Krzysztof Konrad Kurc
24 august 2017 at 18:34

"się" wywal po wiją, wstaw "wężowo" będzie ciekawiej i bez powtórzenia, Pozdrawiam "przedwyjazdowo".:)

report

rafa grabiec
24 august 2017 at 21:07

posłuchałem poniekąd połowicznie;) pozdrawiam powyjazdowo:)

report

byłem...
24 august 2017 at 18:37

...

report

rafa grabiec
24 august 2017 at 21:07

najlepszego

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register