19 october 2016

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

próżna ulica

a po niej poszła na wódkę
od niej jest uzależniona
po całej fali krytyki
myśli sobie: ależ proszę bardzo
tańczyć i bawić się wśród ludzi

coś się wtedy zmieniło
rozmawiałem z nią w Berlinie chyba w 2003
ma dla mnie kwadrans może więcej ale chce tego
jesteśmy jak myśliwi którzy polują
ręce jak karabiny
serca jak tarcze

nie jest stąd
czasem jest to przystanek Londyn czasem inny ląd
chce wciąż być u siebie
najlepiej na balkonie skąd wszystko widać z góry

alt art
20 october 2016 at 10:04

całą błahością zaprzecza słowu, które wypowiedziała była na początku; formy wydające się ostatecznymi okazują się wydmami kurzu; bez powrotu..

report

Florian Konrad
20 october 2016 at 13:09

,,Chociaż nie jest pozycją w spisach ani w planach nocą moje ciało jest główną ulicą miasta"- nasz imiennik ;)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register