20 december 2018

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

no

ukradłem kiedyś coś ze sklepu
za rogiem czaił się poklask kumpli
ale nie robiłem tego dla sławy na osiedlu
robiłem to bo chciałem przytulić ciało jak z butelki coca-coli

czas to nie minuty czy lata
to pani wśród rozlanego szaleństwa

nie namawiaj mnie na jeszcze jeden kieliszek żądzy
nie jestem z tych co zaczynają tylko z tych co trzaskają drzwiami

ukradłem kiedyś coś i nie była to kradzież z klasą
po prostu potrzebowałem miłości i wziąłem sobie jutro zawinięte w papierek po cukierku

alt art
21 december 2018 at 10:20

kto nie chodził na jabłka do sadu filoska, niech pierwszy ciepnie ogryzkiem..

report

blue eye
27 december 2018 at 21:40

no!

report

jeśli tylko
28 december 2018 at 12:35

kraść króliczka..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register