12 january 2017

poetry

rafa grabiec
rafa grabiec

acocitamgra

próbuję wyjść ze spodni Bruce Lee
krokiem szerszym niż cios szach mat
w stosunkach emżet trzymam się zasady na marchewkę
bo kto kogo ma w garści nie jest wróblem

spowalniam dyskusję do samogłosek
każde nowe dziecko to nie same plusy

idziemy pochylnią do nieba choć ślisko i nudno
splute miasto niesie nas jak pies wilgotną sierść
ale jak nie zakochać się lepiej niż z deszczem na twarzy 

kiedyś usłuszałem skąd się bierze tęcza
tęcza bierze się z dupy koników Pony czyli szczęście
może jest ważne ale zawsze czymś śmierdzi

alt art
13 january 2017 at 10:52

gonna hang my fedora on the limb of a tree; coming home; sweet heart darling; just my rifle, pony and me; just my rifle; my pony and me..

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register