7 june 2017

poetry

Pi.
Pi.

zapach mężczyzny

to nie moje wiersze tu śmierdzą mężczyzną, kobieto 
- to twoje pragnienia. pełna intensywność rozpisana 
na palce, paznokcie, skórę, gorąc warg i drobne krople

ustrojowego asortymentu, o którym niby nie myśli się 
w porządnych alkowach; o którym wcale nie myśli się 
w podrzędnych zaułkach; o którym nie pomyśli się,

mając uda owinięte wokół obcego ciała. mieszają się nam 
te zmysły; gubimy smaki, kolory i wonie. nie da się ich 
już poukładać z powrotem w odpowiednich kubeczkach;

węzły limfy i pamięci poszły w tango. zbieram okruszki, 
jak rozrzuconą w pośpiechu bieliznę. ach rozmarzyłaś się, 
 gdy ja rozpoznaję twoją wilgoć. więc idzie powódź? drżyj.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register