5 february 2018

poetry

Pi.
Pi.

jeślina (pieśń penelopy)

tam gdzieś jest obcy ląd. mekka artystów, paradajs 
nie do końca poukładanych osobowości. to o mnie 
zawodzi ten wiatr w czuprynach grzywaczy, to o mnie

skrzeczą mewy jako współczesne syreny. byłabym 
niezłą Penelopą, gdyby nie wszechobecna niechęć 
do kotwic. nie do zatrzymania trirema z waty i piasku,

gorzkie tornado w przeciwstawnych azymutach. czasem 
strach zatęsknić do samej siebie. tamtej jeszcze sprzed 
wojny powiek, wojny wydętych warg, wojny oddechów.

jeśli naraz umilkną emocje wszystkich wojen świata; 
jeśli nasieje się słoność pomiędzy wzgórzowiska Itaki; 
jeśli nam molo obrośnie mokrym grzechem - nie wracaj.

Ania Ostrowska
5 february 2018 at 23:26

piękny wiersz

report

smokjerzy
6 february 2018 at 06:48

warto było tu zajrzeć

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register