16 january 2018

kula

zabieram wszystko 
 
przelotną myśl o niczym
spojrzenie dziecka z ulicy zwykłej jak błoto
uśmiech który w czerwcu o szóstej rano
pędził po sennej drodze donikąd
preludium deszczowe
zapach cmentarza
strach
twój głos mamo
gdy niemal wyszeptywaną kołysanką
próbujesz sprawić bym zasnął
 
jestem martyrologią czasu
zbiorową mogiłą nudnych sekund
macicą dla wciąż odradzającego się chleba
powszedniej śmierci
 
w nieustającym drganiu
rosnę
znikam 
trwam
 
zabieram wszystko 
 
śnieżna kula
która wbrew ciążeniu toczy się pod górę
pod górę
na szczyt snu i obietnicy
 
skrzydlata efemeryda nadziei
kamień dla szyi
karkołomny lot na samo dno
 
gdzie wszystko jeszcze
jest możliwe


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 23 | rating: 0/9 | report | add to favorite

Comments:

Ania Ostrowska,  

Podoba mi się Twój wiersz, ma siłę, ale w moim odczuciu, mógłby skończyć się na wersie z "obietnicą". Nie czuję tego, co dalej, ale to bardzo subiektywne, więc nie sugeruj się.

report |

jeśli tylko,  

dalej są zaklęcia.. (?)

report |

smokjerzy,  

Dziękuję za przeczytanie i opinię, z sugestią jednak nie zgadzam się - wyrzucenie końcówki z wiersza całkowicie pozbawiłoby go sensu. PL musi przejść pewną drogę - odrzucić przeszłość, zmierzyć się ze snem i obietnicą, którą ten sen ze sobą niesie, nawet odrzucić nadzieję, by w końcu zejść na dno, czyli skonfrontować się ze swoją ciemną stroną - dopiero wtedy znów wszystko jest możliwe, jak w punkcie startu. To oczywiście w dużym skrócie i gwoli wyjaśnienia. Pozdrawiam :)

report |

Ania Ostrowska,  

Jasne, rozumiem Twój punkt widzenia i dziękuję za wyjaśnienie. Nie zgodzę się jednak, że "niedokończenie" wiersza całkowicie pozbawiłoby go sensu. Prawo ciążenia jest bezwzględne i nieublagane, wiadomo, że śnieżna kula wyląduje z hukiem na dnie. Moim zdaniem, po prostu to już niekoniecznie trzeba w wierszu wyartykułować, żeby czytelnikowi podetknąć po oczy, bo i tak powinien sam sobie dośpiewać. Zwłaszcza, że ja bym nie była taką optymistką; przebyta droga zostawia nieusuwalne ślady i bardzo wątpię, czy aby na pewno - jak chce wiersz- wszystko było jeszcze możliwe. Jak napisałam wcześniej - można i tak, można i tak :)

report |

smokjerzy,  

Myślę, że w tym wierszu jakoś specjalnie nie obrażam inteligencji Czytelnika, podając mu na tacy zbyt wiele, bo i tak pola do interpretacji zostaje sporo - Ty proponujesz, by zatrzymać się wcześniej, przed puentą, i wolałabyś się jej domyślać, u mnie drzwi i ścieżki otwierają się o krok dalej :) A puenta nie jest, jak sugerujesz, tak oczywista, wystarczy zadać kilka pytań, np jeśli prawo ciążenia jest tak "nieubłagane", to jaka siła powoduje, że, wbrew wszystkiemu, kula toczy się pod górę i dlaczego ta sama siła nie miałaby uchronić jej przed upadkiem na dno? A i w stwierdzeniu, że "wszystko jeszcze jest możliwe" nie chodzi przecież o fakt fizyczny, tylko o stan świadomości, albo stan wiary - poprzez odrzucenie całego "bagażu" nagromadzonego przez kulę powstała szansa, żeby wrócić do źródła, z tą różnicą, że to, co było dane, teraz zostało wywalczone. I tak można bez końca :) Reasumując - gdybym odciął się od puenty, byłby to zupełnie inny wiersz, którego sens nie miałby nic wspólnego z zamysłem autora ( a w końcu znam go dość dobrze! :)) )

report |

Ania Ostrowska,  

dzięki za obszerną wypowiedź. Nie powiedziałam przecież, że obrażasz czyjąkolwiek inteligencję. To Twój wiersz i będzie taki jak chcesz, żeby był. Ja natomiast mam prawo i przywilej czytania i odczytywania go po swojemu, jak również własnej oceny. Pozdrawiam :)

report |

smokjerzy,  

Oczywiście nie odmawiam Ci tego prawa i przywileju - wręcz zachęcam do częstego korzystania :) Wyjaśniałem tylko swoje stanowisko. Jestem wdzięczny za obecność i wnikliwe czytanie. Pozdrawiam :)

report |

Belamonte/Bożydar,  

też tak odczuwam i myślę podobnymi obrazami . Pozdr

report |

smokjerzy,  

Dziękuję za poczytanie. Pozdrawiam :)

report |

Ananke,  

jeden z lepszych Twoich, jak nie najlepszy jaki czytałam. taka drobnostka - to przeszkadzają mi rymy, które tu i ówdzie się pojawiają.

report |

smokjerzy,  

Czytam i czytam - nie mogę się dopatrzeć rymów. Pomóż! Dzięki za poczytanie :)

report |

Ananke,  

wszystko/błoto/rano /obietnicy/nadziei - tu mi się rymuje.

report |

jeśli tylko,  

mnie się nie..

report |

Ananke,  

no może to dyskusyjne jest, trzeba by tu specjalisty :)

report |

Ananke,  

błoto/rano to jednak rym

report |

jeśli tylko,  

hmm, muszę się pouczyć o rymach ;)

report |

Ananke,  

hehe ja kiedyś próbowałam, ale mnie znudziło sromotnie.

report |

bosonoga,  

Kupuję całość (zmusza do refleksji) i pozdrawiam Autora :)

report |

smokjerzy,  

Dziękuję za "całość" - uwalnia to autora od wielu problemów ;)) Również pozdrawiam :)

report |

lilidae,  

Wzejdź snem wysoko, zawstydź obietnice spełnieniem...

report |

smokjerzy,  

Im wyżej, tym potem niżej...;)) Dzięki, Aniu, za obecność :)

report |



other poems: zderzenie, krzyż polny, erzac, niekompatybilność, słowa, półsen, odzwierciedlenie, strzępy ( bez chronologii ), refleksja z muchą w tle, złorzeczenie, kołysanka, po wspólnej stronie oddechu, oddział ( droga do świtu ), lato, upał, stolik z widokiem na wolność, Pink Floyd ( rozmowy z kotem ), coś jeszcze, okno, intercity, zasięg, ćwiczenia z pisania - improwizacja, frustracja ( o różnych obliczach poezji ), azyl, sylfida, okno z widokiem na nic, jak pierwszy dotyk, epizod, Uśmiech twój ( z dawnej fascynacji J. Koftą ), Placebo, zmory, suicydalny, tylko drzewa uciekają zawsze w stronę nieba, majowo, Poczekalnia, melanż, pięść, szmery, implanty, Klepsydra, open, księga nieczystości - reakcja łańcuchowa, oni, pogodzenie ( bezczyn ), iluminacja, spadam w stronę dnia - improwizacja bezkofeinowa, Błazen, cmentarz o zapachu świeżych bułek, bungee, rozpisuję życie na upadki, klątwa, stan posiadania, Kurde co ja tu robię, Ćwiczenia z pisania ( Love Story ), wyznawca, ćwiczenia z pisania ( spowiedź ), Mariam, ćwiczenia z pisania ( odbicie ), pajac, ćwiczenia z pisania ( noc ), wieża, gerris lacustris, słowo, ćwiczenia z pisania - siódma rano, przestroga, milcząc, konsolacja, rozdźwięk, zapiski wariata, epitafium dla wiersza i poety, aleksander i wiatr, od siedmiu boleści, strach, piszę wiersz ten sam od lat, kula, czas rzucił cień, cykl, introspekcja, inny, autobiografia, podróż niedokończona (punkt widzenia), gdy chleb pragnie stać się ciałem, hybryda, fanatyk, Dzban, bombki, północ, nielinearna koncepcja spożytkowania bezdechu, spokój, wena, uśpienie, Nie kupuj pomarańczy, dla tej drobiny kurzu, (bez)senność, szablon, kochaj bliźniego swego, fake news, bez związku, Krzesło, kartka, Bylebyś, a..., Istnienie to czy nieistnienie, póki wciąż wiem, konstatacja, prokne, uśmiech, zdumienie, spacer surrealistyczny, (od)nowa, zapiski z nierzeczywistości, erotyk patriotyczny, stany pośrednie, gwóźdź, ćwiczenia z pisania (1), homo erectus, dysocjacyjne zaburzenie (smoczej) rzeczywistości, Przesmyk, reminiscencja, a gdy odejdę, cały jestem z wiatru, obłaskawienie, praprezes (historia w pigułce), tu jestem, struktura łzy, schemat,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register