Zmiana sposobu prezentacji
noc cienka
jak papier
przejście bez śladu
w przestrzeni
coś trwa
coś oddycha
coś patrzy
otwiera się
światło
w pamięci droga
którą kiedyś było
twoja forma
nicuje kierunek
ruch jest bez imion
wychodzisz
w stronę
bez początku
bez końca
szczęście
nie musi nic robić
poza byciem
tam gdzie jest
nie opuszczaj go
dla cudzego nieszczęścia
bądź raczej
siłą przyciągania
która udaje
że niczego
nie przyciąga
wszystko
co próbuje cię wciągnąć
wpada
dokładnie tam
gdzie ty
nawet nie drgnąłeś
stoi
na styku
precyzji
i
pustki
tnie słowa
szuka miejsca
gdzie sens
jest już
prawie
ciszą
wraca
zawsze
do tego samego pytania
ile jeszcze
można
odjąć
żeby
(...)
--- full text ---
spadanie
które nie jest już ruchem
tylko różnicą
w jasności
tak minimalną
że można pomylić ją
z absolutnym bezruchem
sen
bez struktury
i wnętrza
przesunięcie
w gęstości światła
rzeczywistość
nie wchodzi tu
jako cokolwiek
rozpoznawalnego
jest ledwie nieciągłością
w jednej z warstw
bieli
tak subtelną
(...)
--- full text ---
powrót byłby wariantem znikania
szyba
przekarmiona światłem
trawi
czeka
oddech
już odleciał
i nie wraca
trąciłem głową gałązkę czereśni
spadł śnieg odpłynął motyl
czas zaplątał się sam w sobie
i nie chce mu się udawać że jest tym
czym nie jest
(zimno)
wchodzi pierwsze
bez pośpiechu
sprawdza możliwe kryjówki
(ciepło)
ujawnia się
drgnieniem pod skórą
lekkim jak pamięć o ostatnim dotyku
(zimno -- ciepło)
spotkanie wpół drogi
para unosi się z ust
dłonie -- zamarzają czy topnieją
(zimno)
rysuje granice
(ciepło)
(...)
--- full text ---
