Zmiana sposobu prezentacji
chłopiec
pociągnął za spust
i jego dzieciństwo
trafiło prosto w serce
wroga
narodził się
kolejny trup
ktoś
szukał aksjomatów
kto inny
urządzeń pomiarowych
jeszcze ktoś
znaczeń
poeta znalazł
punkt na marginesie
tam właśnie milczenie
rozłożyło swoje mapy
a gdy usłyszało
że to
nie ma sensu
zostało metaforą
z pamiętnika niespełnionego talerza
najpierw
odparowała woda
potem
zniknęły warzywa
następnie żeberka
weszły w epokę brązu
na dnie garnka
odkryto ślady zaawansowanej cywilizacji
oraz cień
przypalonego protestu
pomidora
każda zupa
prędzej czy później
staje się historią
między chwilami
szczelina
słowo
zawieszone w milczeniu
zmierzch
przenikający do światła
znaczenia
opuszczają jesień
tu
liść
jest drżeniem
które zapomniało
skąd przyszło
pies z nosem
w gąszczu własnych definicji
nic
się tutaj nie wydarzy
ciąg dalszy
jak drzazga
utkwił
w tu i teraz
i tylko trawa
przejmuje się
przepowiedniami
rachunku prawdopodobieństwa
stoję na uboczu
obserwując ciszę
polującą
na zaspane sekundy
moją stopę
dopadła
(...)
--- full text ---
nic
nie wraca
nic
nie odchodzi
jest tylko
ciągłość
bez świadomości
istnienia
i rysa
która nie wie
że dzieli
z tej niewiedzy
powstaje kształt
udający linię
żeby
móc
trwać
noc cienka
jak papier
przejście bez śladu
w przestrzeni
coś trwa
coś oddycha
coś patrzy
otwiera się
światło
w pamięci droga
którą kiedyś było
twoja forma
nicuje kierunek
ruch jest bez imion
wychodzisz
w stronę
bez początku
bez końca
szczęście
nie musi nic robić
poza byciem
tam gdzie jest
nie opuszczaj go
dla cudzego nieszczęścia
bądź raczej
siłą przyciągania
która udaje
że niczego
nie przyciąga
wszystko
co próbuje cię wciągnąć
wpada
dokładnie tam
gdzie ty
nawet nie drgnąłeś
