przyjaciółka ze sklepu z męskimi narządami
snułem się po sklepie
z prawie wszystkim do prawie niczego
lawirując pomiędzy ludźmi
którzy też się snuli
ale jakby z większym zaangażowaniem
nogi zaprowadziły mnie do działu
z ukrzyżowanymi wiertarkami
prowokacyjnie kolorowe kształtne lśniące
pełne potencjalnych dziur
w obcych ścianach i znajomych stopach
milczały znacząco
mogę w czymś pomóc
spytała pani w pomarańczowym stroju
po zęby uzbrojona w uśmiech
wiertarki skinęły głowami
a jedna entuzjastycznie odpadła od krzyża
złapałem ją w locie i pojechaliśmy do domu
Cóż, Poeta, otwór robi/ i wiertarka już odpada/ myślą każdy temat zdobi/ to, co zechce, Mu się nada :))
report
łoj nada siem, nada! :))
report
*
report
:)
report
myślałeś, że to Ty masz prawo wyboru, a to Ciebie wybrano ;)
report
ano, czasem przyjemnie jest zrzucić z siebie odpowiedzialność...;))
report