12 november 2019

poetry

smokjerzy
smokjerzy

notatki z podświadomości (2)

Siedzą naprzeciwko siebie - on, już prawie pusty,
i on, zmaterializowany strach. Sprośny jęzor światła
deformuje twarze. Meandrują stróżki cieni. Ale 
to nieobecność jest prawdziwa. Wchodzi przez otwarte rany.
Krzyczy. Milknie. Rośnie nic. Wyskakuję z tego snu. 
O spójność walczą strzępy dnia. Obok stóp dwie gwiazdy 
głoszą miłość, której nie rozumiem. Odnajduję blizny
w miejscu rozstań. Tam się ich wyrzekłem. Sączy się
niechciana pamięć. W lustrze klucz. Użyć go, to umrzeć 
z bólu. Przedtem zjem śniadanie. I napiszę list. Do psa, 
do blizn, do nieobecności. Strach był wymyślony. Chyba.

alt art
12 november 2019 at 12:25

cień to też rojenia..

report

smokjerzy
12 november 2019 at 12:36

cień to tylko dowód na istnienie świadka...

report

alt art
12 november 2019 at 12:45

cień nie może być zaliczony do twardych dowodów; co najwyżej do tak zwanych prior probability; zaprawdę twarde są tylko metaanalizy i systematyczny przegląd prób klinicznych..

report

smokjerzy
13 november 2019 at 09:56

no dobra, niech będzie, że poszlaka...

report

alt art
13 november 2019 at 10:54

żartowałem; no przecie wiadomo, że nie ma nic twardszego od cienia..

report

smokjerzy
13 november 2019 at 11:43

poczucie mi siem przytępiło; kurde...

report

alt art
13 november 2019 at 11:58

też pielęgnuję swój syndrom otępienny..

report

smokjerzy
13 november 2019 at 12:16

w tym ogródku nie czuję się jeszcze zbyt pewnie, dlatego każda rada na wagę złotej jesieni...

report

jeśli tylko
12 november 2019 at 15:30

chyba..

report

smokjerzy
13 november 2019 at 09:57

no chiba, że chyba...:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register