pamiętnik amatora gorących ziemniaków
nieletni ( gorący )
pocałunek ziemniaka w mundurku
wzniecił entuzjastyczny pożar wśród moich zębów
kąsałem namiętnie język uciekał z polskiego w francuski
od czasu do czasu hacząc o zakazaną gramatykę
za oknem tłum rozmodlonych fanów
jedynie słusznej przynależności wypluwał z siebie
ortodoksyjno-okazyjną wyliczankę
nad tłumem wymachując pałami i rosząc rozgorączkowane głowy
patriotycznym moczem
unosiły się łyse anioły ze znakami pomyślności
wytatuowanymi na czołach i tym podobnych
napięcie rosło właśnie kolejny ziemniak wyskakiwał
z seksownego mundurka
( drocząc się z rozbrykanymi palcami )
gdy pierwsze kamienie naruszyły błonę dziewiczą
okien mojego domu
ubierać sutanny - wrzasnąłem
i sam przyodziałem się w ową czarną dostojność
tak oto ja i ziemniaki stanęliśmy bezbronni
przed tłumem
rozejść się to nasi
donośny głos wydobywał się jakby spod ziemi
z jękiem lekkiego zawodu
tłum przemienił kamienie w złoto
a sam sflaczał
*
report
:)
report
artykuły: 133, 196, 216, 257 kodeksu karnego..
report
uczony w prawie siem znalazł, no...
report
prokurator przecie..
report
tradycja umywania rąk nie dotyczy ziemniaków...
report
ale to całkiem nowa świecka tradycja..
report
nie ma nowych tradycji; są tylko lepiej lub gorzej zakamuflowane...
report
takie przesiąknięcie imposibilizmem doprowadzi do tego, że wkrótce zaprzeczysz istnieniu san escobar..
report
nigdy; istnienie san escobar podtrzymuje moją wiarę w erozję układów...
report