8 lipca 2014
arytmia proszę pana
dziwny ucisk na lewe płuco
jesteś pewna że kamień?
moje blizny o tym nie świadczą
krwawiące do snu
kiedy czas się do tego przyznać
wyjałowieni
samotnością we dwoje
na niebie pełne zachmurzenie
niosący światło wykręca żarówki
i śmieje się z ptaków
czekając na nagość gniazd
na stole w wazonie martwa natura
bezsensownie uwikłana przeklina wiatr
kuszeniem zapamiętanych nocy
żegnając bezradność drzwi
ostatnim pukaniem w cmentarzysko
tak proszę pani
w naszym lesie nie ma już drzew
kilka uschniętych paprotek
o liściach błędnej bezsenności
trujące grzyby
pozbawione okien na smak
i ten kamień
który tak bardzo boli
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek
20 stycznia 2026
Misiek
20 stycznia 2026
sam53
20 stycznia 2026
jeśli tylko
19 stycznia 2026
Jaga