25 sierpnia 2017

poezja

Nevly
Nevly

z pokojów na poddasze

od kiedy najadłem się śniegu
a to dopiero był wstyd
nikt nie rżał tak jak ja
chyba że wiosną osioł bo tak mówiła
ciągnąc za tył a z przodu leciało
jak z koziej złoto

przeniosłem się lekko dalej
wężykiem na poddasze
a kłapołuchy i tak końcem końców
nadstawił jej ogon

alt art
25 sierpnia 2017 o 12:03

choć nie wszystko złoto..

zgłoś

Ananke
25 sierpnia 2017 o 23:07

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się