nic ci nie powiem _ idź do diabła
śnieg dla ciebie pachniał wiosną
lód cieplejszy niech go szlak
a płozy zawieszone były na kołku
prześwietliłaś mi duszę
i to był mój błąd
soplami zimniejszymi od innych
ukradłaś ciepło z pieca pełnego iskier
nawet aniołowie powiedzieli dość
na złość słońcu naciągnęłaś pończochy
tylko stringi i biustonosz
w pełni księżyca ściągane w pośpiechu
nie poozstały zimne jak głaz
pod tym co mi odkryłaś było gorąco
i byłoby wszystko OK
gdyby nie ten lód w oczach
a ocy carne! (w tytule ;)
zgłoś
nie wchodzi mi `z
zgłoś
pozdr. jeślionko... :)))
zgłoś
*)
zgłoś
Pan się wdzięcznie zająknął: popwiem ... w pierwszym wersie
zgłoś
dzięki Wiktorio... poprawiłem... pozdr. :))
zgłoś
mi przyszedł do głowy dobry tytuł-ma pani płód w oczach:)
zgłoś
no i OK Anastazy... tytuł masz... teraz dopisz wiersz... ;)
zgłoś
stringi i biustonosz były ocieplane :)
zgłoś
:))) **
zgłoś
nieźle się ubiera, to prawda:)
zgłoś