jesteś jak detoks
ubrana tylko w prześcieradło
zbliżeniem jesteś
zemdlonym z rozkoszy
dalej to już tylko
nieprzespane figlami noce
kiedy za oknem kropi deszcz
prześwitem w poszyciu
dalej
to już tylko moja miła
dalej to już tylko ty
powodem kobiety
jesteś niewstydem mojego życia
dalej
rzekomo wszeświat ostatnią elipsę zatoczy na rympał; niech nam się wieczna bezsenność przybłęda; bądźmy dla siebie ramionami..
zgłoś
pięknie to ująłeś... Alt
zgłoś
no:)
zgłoś
a ćmy pewnie zapatrzone;)
zgłoś
zapatrzone w światło... ;)
zgłoś
też :)
zgłoś