nad ranem gdy liście uparcie spadają
z przyzwyczajenia nie zdążyłem zjeść
patrzę przez okno taka majowa idziesz ulicą
wybiegam za tobą w kolorach domysłu
na wysokości drzew niebo płonie nadzieją
twój uśmiech odbija się w kałuży
wybacz w pośpiechu pogubiłem róże
ale całować nadal potrafię jak nikt
wieczorem zaproszę cię na śniadanie
kocham kiedy jesteś niewyspana
wieczorem to niech zaprosi na śniadanie ;)
report
po nie wyspanej nocy śniadanko się przyda..ciekawe czy da się zaprosić? troszkę się uśmiecham - podoba mi się.
report
:)
report
-:)))
report