12 grudnia 2025

dziennik

smokjerzy
smokjerzy

dzień czwarty

Obieram cebulę ze złudzeń – zupa będzie dziełem przypadku. Walnij się w ten głupi łeb. Nie ma mowy – jest piątek. Kler przemienia indyka w warzywo. Ksiądz F. trafiał kredą prosto w czoło, co utrwaliło moją wiarę w to, że odpowiednia liczba przeposzczonych piątków jest prostą drogą do czyśćca. Dzisiaj jednak bardziej wierzę w pranie i ożywczą siłę grzechów lżejszych – dzięki temu sumienie przestało cierpieć na bezsenność. Czas stał się lekkostrawny. Buzuje szczęście - jak łono natury w gorący, grudniowy poranek.

Weronika
12 grudnia 2025 o 11:26

Przenosząc się zmniejszył liczbę świec w wieńcu adwentowym do czterech.

zgłoś

smokjerzy
18 grudnia 2025 o 09:47

musiał mieć w tym jakiś interes...

zgłoś

Jaga
13 grudnia 2025 o 18:55

No to trzymajmy się tych grzechów lżejszych ;)

zgłoś

smokjerzy
18 grudnia 2025 o 09:48

oboma ręcami...:))

zgłoś

Jaga
18 grudnia 2025 o 23:10

Że już o innych członkach nie wspomnę :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się