|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Dziennik (645) Fotografia (1789) Grafika (1)
Pocztówka poetycka (357) Handmade (197) O autorze Znajomi (80) | |
Zastanawiam się nad mniejszą popularnością/odbiorem (przeciętnie) na Trumlu pocztówki niż zdjęcia (tego samego i ogólnie). Wydawałoby się, że pocztówka powinna mieć odbiorców z obu stron i czytających i oglądających. A tym czasem najpopularniejsze są zdjęcia, potem grafika..Takie mam wrażenie. Łatwiej tylko patrzeć?
Owszem wiele jest wierszy bardzo popularnych, najbardziej popularnych, ale chyba więcej jest zupełnie (lub prawie zupełnie) pomijanych niż pomijanych zdjęć.
Oczywiście nie robiłam statystyk :)) ale pocztówka jest zdecydowanie dalej. Czyli 1 + 1 to nie więcej a mniej..
może to też chodzi o to, że mniej osób robi pocztówki, rzadziej je widzimy i stąd może słabszy odbiór
zgłoś
Derudko, żeby zobaczyć pocztówkę trzeba wejść do tego działu :) albo przez komentarze, zwłaszcza ciekawe, przyciągające uwagę na liście po prawej. Więc jak czytelnik nie wchodzi, i nie komentuje albo zdawkowo - to duża liczba pocztówek i pocztówkujących nie pomoże :))
zgłoś
kolejny sposób to przez ogólną listę ostatni dodanych na Trumlu, lub przez ogólną listę wszystkich prac konkretnej osoby. Tu liczba dodanych pocztówek może mieć wpływ - ale to chyba jest rzadko stosowane :)
zgłoś
ja wiem jesli tylko :) ja tak właśnie robię, czyli na różne sposoby, o których piszesz, ale pocztówek powstaje jednak mniej niż fotografii czy wierszy, nie są tak popularne (chodzi mi o technikę) twórczo :) a jest to bardzo ciekawy sposób przekazu :)
zgłoś
technicznie najłatwiejsze jest zdjęcie, bo cyk ;)) no i to widać po liczbie. Nie rozmawiałyśmy tu o grafice, która jest znacznie trudniejsza, a z której tez można robić pocztówki. :)
zgłoś
Ale cały czas zastanawia mnie czemu wiele osób, którzy komentują i zdjęcia i wiersze/teksty - nie zaglądają do pocztówek. Czemu pod pocztówkami brakuje choćby ciut wnikliwszych komentarzy, a pod zdjęciami i tekstami bywają. Tych odpowiedzi wciąż tu nie ma..
zgłoś
swoisty fenomen portalu :)) ale warto to zmienić, zareklamować jakoś abo co...
zgłoś
Leszku, nie chodzi o reklamę, nie popieram działań "na siłę", próbuję się zastanowić, ale nie mam odpowiedzi. Lubię chodzić po pocztówkach, może ktoś powie , czemu nie lubi, czemu nic w nich nie znajduje dla siebie (lub niewiele..)
zgłoś
pisząc słowo "reklamę" miałem na myśli formę zwiększenia zainteresowania tym działem bo często udane pocztówki zawierają podwójne treści - obraz, wizualizację tekstu i sam tekst - bardzo często intrygujący, dający do myślenia dokładnie tak samo jak teksty w wydzielonych działach tj, poezja, proza czy dzienniki. Ja sam nie rozumiem dlaczego pocztówki są pomijane i nie cieszą się takim zainteresowaniem jak pozostałe działy
zgłoś
dlatego to napisałam, liczę na wypowiedzi, na różne punkty widzenia..
zgłoś
Jeślinko. Pocztówka jest w tej lepszej sytuacji,że ma mniejszą konkurencję. Wisi znacznie dłużej niż każdy z elementów składowych oddzielnie. :))A podobnie niedoceniony jest dział Proza. Mało osób piszących, mało komentujących.
zgłoś
Proza na tym portalu jest dla mnie tematem trudnym. Kilka razy usiłowałam się do niej dobrać. Wiele razy. Czasem było to wspaniałą przygodą. I pod tymi tekstami piszę komentarze. czasem do nich wracam. Ale w większości teksty, które przeczytałam są dla mnie hermetyczne i bezładne. Wiem, to wina mojego odbioru. Ale nie mam serca katować mojego odbioru tekstem, który do niego nie trafia. Mimo szczerych prób. Dodatkowo sytuację utrudnia stosunek autorów do interpunkcji. Nie chodzi mi o błędy (zdarzają się każdemu) tylko o demonstracyjne lekceważenie i stwierdzenia, że kto chce ten rozczyta, a autor nie musi się męczyć i katować. Interpunkcję ustanowiono nie dla katowania autorów tylko dla ułatwienia odbioru przez czytelnika. Dodatkowo - jej brak często zmienia sens. Przy czym nie mówię o zamierzonej wieloznaczności. Moja konkluzja jest taka - jeśli autor nie musi/chce (raz) się postarać - to nie może tego wymagać od czytelnika (wielu czytelników).
zgłoś
jeszcze jedno słowo wyjaśnienia - zajrzałam na prozę dzisiaj i widzę więcej tekstów niehermetycznych :) w takim razie będzie trzeba poświęcić więcej czasu na ten dział.
zgłoś
Mam podobny odbiór prozy. Bywają tygodnie że przerywam czytanie po dwóch trzech zdaniach. Bywa że sam zamieszczam,, a uwagi co do interpukcji są i kierowane do mnie. ;)) Popularność poezji i takznacznie spadła. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu w rankingu trudno było o cokolwiek spoza niej, dziś fotografia i grafika plasuje się wyżej, a w czołówce dominuje chyba fotografia właśnie. Być może za kilka miesięcy inaczej się będzie rozkładać zainteresowanie odbiorców:)))
zgłoś
uwagi o interpunkcji nie są skierowane do Ciebie, tylko do tych, którzy się obrażają. Lub bojkotują celowo. A taki tekst głównie męczy, Przynajmniej mnie :) Tak, na portalu jest mniej poezji i poetów np w porównaniu do okresu, gdy tu zaczynałam zaglądać. I dostarczycieli i odbiorców.
zgłoś
Jeślinko, zgadzam się co do słowa w kwestii prozy, niestety:(
zgłoś
niby zawsze mówimy prozą, a to takie trudne..
zgłoś
"Dodatkowo sytuację utrudnia stosunek autorów do interpunkcji". Mnie może mniej doskwierają niedostatki interpunkcji, natomiast jest inna cecha zapisu, która mnie rzeczywiście oddala na kilometry. Mianowicie, nierespektowanie ogólnych reguł zapisu. Wtedy, kiedy widać, że nie powierzono świadomie tej niechlujności jakiegoś celu dla tekstu.
zgłoś
Np. zwielokrotnione spacje; literówki jak w pandemii; spacje przed znakami przestankowymi, zamiast po nich; odczapne akapity, które są po nic i wyglądają tak, jakby w enter łupało spod łokcia autora jego roczne dziecko.
zgłoś
To na mnie działa w lekturze mniej więcej tak, jakby ktoś z ceremonią puścił pawia na obrus i rzekł do swoich gości: a teraz jedzmy, moi mili.
zgłoś
owszem, napisałam interpunkcja, a chodzi o przemyślaną chlujność zapisu.
zgłoś
przemyślana chlujność zapisu wydaje się dorzeczna
zgłoś
Issa:) tak z samego rana :P pawie, brudne obrusy i chlujność :)? Toż od razu trzeba dawać drapaka do zakrzywionej przestrzeni. U nas w chacie, taką rolę pełni sień, która jest krzywa i znajduję się tam też wejście do tunelu.O tym opowiem jednak innym razem:). Ciągle mając jednak nadzieję, że często durnowata edycja i przecinki nie przysłonią słowotocznej pomysłowości rzeczonego:) Pozdrawiam z dorzecza Wisły:)
zgłoś
Jaro :) Mam nadzieję, że ucieszy Cię wiadomość z niedorzecza Issy.
zgłoś
Wiadomość od Issy dla Jarona: często durnowata edycja i przecinki nie przysłoniły słowotocznej pomysłowości rzeczonego. nadzieja jest uzasadniona przez otoczenie ;d
zgłoś
pozdrowienie Agnieszki dla Ciebie, Jaro :)
zgłoś
Jaro, doskonale wiesz :))
zgłoś
Pozdrawiam Aga:) Jaron to jednak chyba przesada, po pierwsze dlatego, że to prawdziwe imię tego, który wyprawił się po złote runo :) Dużo później, ze względu na na wadę wymowy autora przygód Jarona, który nie umiał wymówić poprawnie "r", Jarona poznaliśmy jako Jazona. Tak, tak - historia była niełaskawa dla Jarona, przez zwykłą, ułomność opowiadającego.Wiadomo, że w tym czasie niepiśmiennych było więcej od piśmiennych, więc przekaz był gównie ustny, no i się porobiło.
zgłoś
Jeśli Tylko - wiem, bo studiowałem epidemiologię:) Weźmy na ten przykład kleszcza - nie wywołuje u każdego boreliozy, albo zapalenia OUN, choć to podłe zwierzę, czyli pospolity krwiopijca, włazi gdzie popadnie. To kwestia odbioru skórkojada przez nowego nosiciela. Jedni mają taki układ odpornościowy, że nic ich nie rusza i po prostu ukręcają krwiopijcy łeb, wiele się o to nie martwiąc,a inni padają z gorączką, omamami i drgawkami wymagając długotrwałego leczenia. No i tak doszliśmy do problematyki wrzutki antygenu, czyli dość specyficznej dla naszego układu immunologicznego tekstu. W dawce podojonej, czyli w pocztówce, jego odbiór i reakcja niekoniecznie muszą być takie same jak na sam tekst :) Czego należało dowieść , czyli CDN.:) Pozdrawiam
zgłoś
"Dużo później, ze względu na na wadę wymowy autora przygód Jarona, który nie umiał wymówić poprawnie "r", Jarona poznaliśmy jako Jazona". Hahah. No, masz. O wpływie dykcji na losy światów ;d
zgłoś
Hm. Ten aspekt epidemiologiczny brzmi intrygująco :)
zgłoś
to nie o mi; mam inne kryteria..
zgłoś
ostatnio aktywność w tym dziale jednak wzrasta
zgłoś
cos w tym jest:)))
zgłoś
Bazylku, ale co?
zgłoś
Natomiast w nurcie głównym tego dorzecza jestem całkiem stropiona, ponieważ ze mną jest rzeczywiście tak, że prawie wcale nie oglądam pocztówek. Właśnie nawet nie: rzadko. Ale prawie wcale nie. Ostatnio zainteresowały mnie ze dwie pocztówki Damiana Paradoksa. I ani razu nie zastanawiałam się dlaczego ich nie odwiedzam, chociaż do videowierszy zaglądam za każdym razem, kiedy się w ogóle jakiś pojawi. Nie wiem. Pomyślę. Jeżeli coś wymyślę, wrócę. Pozdrawiam
zgłoś
Mam pierwszą przyczynę, jaką spostrzegłam. Dzięki temu, że Ty spostrzegłaś szczególność pocztówek poetyckich w odbiorach na Trumlu.
zgłoś
Moje słabeuszowate zainteresowanie nimi może między innymi wynikać z tego, że ja w ogóle mam trudność z pocztówkami-w-realu. Przymuszałam się przez lata, z lepszym lub gorszym terminowo skutkiem, do słania kartek świątecznych, noworocznych, urodzinowych, imieninowych i cośtamcośtam, okazjonocznych, okazjoninowych itepe, itede.
zgłoś
Tak samo zresztą było z kartkami do pozdrowień. Jedynym w moim życiu czasem, kiedy bez przymusu, przeciwnie, z zaintrygowaniem, starannością, uważnością wybierałam i słałam pocztówki zamiast listów był ten, kiedy moje dziecko przez trochę widywało mnie rzadziej niż zazwyczaj.
zgłoś
A że to było wtedy bardzo małe dziecko, to obrazki, które dopełniałam zwięzłymi tekstami, wydawały mi się z sensem wartym rzeczywistego sensu, powiedzmy.
zgłoś
W pozostałych układach byłam chyba mało negocjowalna. Ot, taki sobie Wszystkoalbonic. Innymi słowy, jeżeli chciałam w tych dawniejszych czasach, prehistorycznej poczty ze znaczkami, z kimś się połączyć widzialnie, to pisałam list. A jeśli nie miałam ochoty pisać listu, nie pisałam niczego
zgłoś
Najjeślitylkoniecznego dla Ciebie, jeśli tylko :)
zgłoś
Mam drugą przyczynę możliwą / prawdopodobną:
zgłoś
pocztówki, w niektórych sensach, mogą się kojarzyć z komiksami. Za którymi niespecjalnie przepadam (z wyjątkiem kompanii Asterix / Obelix).
zgłoś
I tak sobie pomyślałam, patrząc na to, co ułożyłam w nawiasach, że być może nie tyle nawet rzecz w samych możliwych powinowactwach ze stylistyką komiksu, ile z jego zdolnością do nadmiernego pospolitowania znaczeń.
zgłoś
toteż i grafika może się tak kojarzyć, a właściwie musi, bo widziałam tu sporo np maggi i innych takich, a jednak ludzie tam wchodzą i szukają czegoś dla siebie..
zgłoś
Wprawdzie rzadko zaglądam do pocztówek, ale też i kiedy zdarzało mi się zaglądać, rzadko chyba sprawiały na mnie wrażenie robionych inaczej niż w pośpiechu. I po naskórku: chyba więcej w nich na ogół entuzjazmu niż świadomości celu.
zgłoś
jasne, jeśli tylko :) być może rzeczywiście u mnie jednak najmocniejsze, nadające pozostałym koloryty, znaczenie - ma przyczyna numer jeden :)
zgłoś
(z tym, że bez "musi" ;d)
zgłoś
No i Issa zdegradowała pocztówki do poziomu komiksu ;). Spytajmy fanów komiksu co sądzą o poezji? ;)
zgłoś
Degradacja jest pomysłem Damiana na interpretację opisów z doliny Issy. Natomiast nie jest odzwierciedleniem zamierzonych intencji Issy. Jest bardzo możliwe, że nietrafnie wybrała słowa.
zgłoś
Ten motyw zresztą jest dla mnie od jakiegoś czasu zaciekawiającą łamigłówką: czemu ludzie tak bardzo, jakby rzeczywiście "musieli", "muszą" uważać, że kiedy ktoś czuje się odległy od czegoś, to jakoś koniecznie oznacza "degradację".
zgłoś
biorę pod uwagę słowa ,które czytam. Intencje ? Zgadywanka ;) . Issa, ' ... Czemu ludzie tak ...' :). Ludzie są ludźmi. Wrzucanie wszystkich do jednego worka i Ciebie nie ominęło ;)
zgłoś
Komiks? Jeden tylko przeczytałem w życiu i tylko dlatego bo specjalista od komiksów wybrał go specjalnie dla mnie. Wiedział, że nie przepadam ;)
zgłoś
A teraz o kartkach: mają coś z komiksu. Tekst wczepiony w obrazek. Gdy tekstu za dużo tło może preszkadzać w odbiorze. To jak czytanie poezji gdy w tle gra muzyka. Rozprasza często. Cisza jest dobrym podkładem ;)
zgłoś
A zdjęcia? To przestrzeń wolna. Bez jakiegokolwiek intruza. To co lubimy. Swoboda odbioru. Jest jeden bemol: jesteśmy zalani zdjęciami. Ile można klikać, by natrafić na coś co przemawia ;) ?
zgłoś
O esejach, jeśli tylko, wypowiedziała się w pełni. Są często niewciągające. Autor często rzuca na ladę i: PATRZCIE! ;) Pisanie esejów poczytnych jest trudne.
zgłoś
"Ludzie są ludźmi. Wrzucanie wszystkich do jednego worka i Ciebie nie ominęło". Wrzucanie do jednego worka może (choć nie musi) kojarzyć z kociętami niesionymi do rzeki.
zgłoś
Natomiast nad nurtem głównym, do którego wracamy, czyli połączeniem: pocztówka - komiks, pomyślę. I kiedy sobie ułożę, co ja na to tak uważniej, wrócę. Jako i zwykle, czyli, kiedy wrócę.
zgłoś
Poezja? To piękno z założenia. Biała kartka papieru napełniona słowem. Gdy biorę do ręki stwarza się sam na sam z autorem. Intymne przenikania. Aktor o tym nie wie ... zwykle. A czy myśli o tym gdy pisze? Mimo opinii poetów, że poetą jest ten kto wyzwolony z wszystkiego pisze tylko dla siebie, nie jest moim poetą ;) Po co mi taki? ;)
zgłoś
Damianie, o esejach się nie wypowiadałam, tylko ogólnie o prozie. Esej jest rzeczywiście jedną z najtrudniejszych form :) Ale w każdej prozie, nawet w kilku zdaniach skreślonych niby luźno - niechlujstwo przeszkadza mi w odbiorze. W prozie chyba drażni mnie to najbardziej. Ogólnie uważam, że jeśli autorowi jakiejkolwiek pracy nie chciało się przyłożyć - to odbiorca tym bardziej nie musi. Się męczyć.
zgłoś
gdy mówię o esejach, jeśli tylko, mam na myśli próbkę (pisania) i odnoszę to tutaj do prozy. Ze względu na długość tekstu określam je mianem esejów :) Ale formalizmy na bok (jak na razie) ;)
zgłoś
Isso, jakość pracy jest problemem w każdym dziale na Trumlu (i nie na Trumlu też). Nie widziałaś tu wierszydła klepanego na kolanie? zdjęcia wrzuconego, "bo się nacisło"? albo wrzuconego z pogwałceniem praw autorskich (potwierdzanych za każdym przecież razem)? prozy której niechlujność nie pozwala przełknąć czasem nawet pierwszej linijki? wielu rzeczy, które mogłyby być nawet interesujące, ale są po prostu nudno pokazane?
zgłoś
nie podejmuję się jednak oceniać , w którym dziale takich rzeczy jest więcej, a gdzie mniej (ilościowo i stosunkowo)
zgłoś
Wiesz, mnie ocenianie w kategoriach "gorszości" i "lepszości", a już tym bardziej jakichś Gorszości i Lepszości w Ogóle - coraz bardziej przestaje obchodzić. Chociaż, im bardziej przestaje mnie obchodzić, więc i tym uważniej zaczynam szukać słów, w których nie wydzwaniają wciąż, raz po raz godzinek te łańcuszki lepszogorszego, tym częściej przekonuję się, jakie to trudne: znaleźć słowa, które rozmówcy w miarę jasno komunikowałyby mój rzeczywisty brak zainteresowania dla wiecznej hierarchizacji. Bo ani narzecza nauki, ani całkiem zdziczałe metafory nie są tym językiem, jakiego szukam.
zgłoś
Zatem, w intencjach, jak widać trudnych do wysłowienia, to nie "ocena" jest moim celem, a prędzej opis, jak wobec pocztówek czuję się ja. Bo jedynie o sobie mogę wiedzieć cokolwiek bodaj w miarę pewnego. I tyle.
zgłoś
Isso, odniosłam się dokładnie do Twoich słów "robionych racze w pośpiechu". Czy tego chcesz czy nie - jest to ocena jakościowa (jakby jej delikatnie nie wyrażać). Ja podałam też przypadki nieprzemyślenia i niedopracowania. Ale myślę, że już wszystko jasne.
zgłoś
:) rozumiem, zdaje się, jeśli tylko, jak możesz widzieć, to, co mówię. i chyba nie mam aż tak przymusowej potrzeby doświetlania, czym dla mnie byłaby ocena, aby ciągnąć wątek "jakościowania" jakoś bardzo długo, sążniście. ale jeszcze przez trochę koniec, trochę nie spróbuję, licząc na Twoją cierpliwość:)
zgłoś
"jakość", która - można odnieść takie wrażenie - w Twoim komencie oznacza właśnie chyba raczej: lepsze / gorsze, u mnie żyje inaczej
zgłoś
jakość, powiedzmy, w jakimś tam grubaśnym, możliwym tu skrócie, byłaby jedynie skutkiem "jak" - 'tego, jak coś / ktoś jest'. bez konieczności dopełniania tego etykietą z numerem miejsca na drabinie istot
zgłoś
to trochę jak z tao Puchatka: "Entliczek Pentliczek, Entliczek Pak, Mucha nie kica, a fruwa ptak. Daj mi zagadkę, a ja powiem tak: Entliczek Pentliczek, Entliczek Pak". Innymi słowy, jasne, że można stwierdzić (więc ocenić w znaczeniu: zlokalizować w czasie i przestrzeni) JAK coś JEST. I to jest JAKość. Tyle że niby czemu mam robić ranking dla muchy i ptaka? nie czuję takiej potrzeby. taka, jaka jestem teraz.
zgłoś
to też trochę tak, jakby chciała, dajmy na to, "porównać" starego Borynę z Whitney Houston, żeby ustalić, które jest "lepsze", a które "gorsze". No niby można. Czemu nie. Co kto lubi. Jak się uprę, to mogę. Ale ja sobie odpuszczam bez bólu takie rozmowy kwalifikacyjne z Boryną i Houston. Bo nie wiem, po co miałabym wiedzieć, czy stary Boryna jest "lepszy" od Whitney.
zgłoś
miałam zamiar napisać, ze szczegółowej hierarchizacji nie mam zamiaru wprowadzać, ani nawet o niej wspominać, bo sądziłam, że ten aspekt się nie pojawi, a jednak ;) jak dla mnie to aspekt do oczywistego pominięcia..
zgłoś
i już kończę gadanie :d i dziękuję za cierpliwość we wspólnej drodze, jeśli tylko :d
zgłoś
"aspekt do oczywistego pominięcia". ot, życie: nigdy nie wiadomo, co, jak, gdzie, kiedy, po co, dlaczego, komu itede, itepe - wyda się oczywiste ;d [kic]
zgłoś
Zatoka to schronienie dla okrętów podczas burzy. Pocztówka lubi spokój, jeśli tylko ;)
zgłoś
widzisz to tak jak w medycynie ,albo życiu - 2x2 nie zawsze jest 4:)
zgłoś
p.s. pozdrowienie Agnieszki dla Ciebie, jeśli tylko :) [kic]
zgłoś
pozdrowienie z buziakiem od JT :)
zgłoś
o, buziak :) łobuziak ;)
zgłoś
Można sobie tak powolutku te związki pocztówka - komiks obserwować.
zgłoś
Najprawdopodobniej może chodzić, tak szerzej, o czułość związków obraz-słowo.
zgłoś
No bo z jednej strony - okej, komiks, rzecz jasna lub niejasna, jak kto woli, ma naturalne prawo do życia jak wszelkie inne stworzenie.
zgłoś
Z drugiej zaś, tak samo jak wszelkie inne stworzenie, raczej nie będzie siępodobał jednakowo jakiemuś urojonemu Każdemu.
zgłoś
I, np. ze mną i z Asterixem jest tak, że ja nie mam do niego żadnych pretensji, że on nie jest Proustem na wygnaniu (tak samo jak nie ma ich w tej samej sprawie do Obelixa) Ale kiedy się tak zastanawiam, dlaczego ich nie mam, to wychodzi na to, że obu tych gości, razem z całym ich Galiikramem, chroni przed moimi czarnymi rankorami - dowcip. Humor. Zwyczajnie. Nie pamiętam z Trumla żadnej pocztówki, która byłaby zabawna czy iskrzyła dowcipem. Możliwe, że przeoczyłam. Nie wiem.
zgłoś
(cdn. w jakiejś innej sposobnej chwili)
zgłoś
nie badałam całości, ale z tym dowcipem to chyba masz rację. Idą raczej w lirykę (w dobrym i złym sensie ;)
zgłoś
to może by tak dział z dowcipami założyć ;)
zgłoś
a na poważnie- dobry dowcip/humor jest trudniejszy niż liryka/dramat/tragedia/younameit.. I niedosytny jest.
zgłoś
:) wiesz, można się przy tym zastanawiać, czy liryka wyklucza dowcip lub dowcip - lirykę. i to byłby jeszcze jeden wątek do zastanawiania się, jaki uruchomiłaś :) to znaczy, ja go pominę, bo znowu mnie dygresja zabierze w podróż dookoła świata ;d tym niemniej wątek do rozważań i milczących, poza forum, wydaje się wart grzechu
zgłoś
:)
zgłoś
w życiu nie wyklucza! ;) (i to jest cudne ;)
zgłoś
uffff ;d
zgłoś
I właściwie ta rozmowa nasza jakoś naturalnie otwiera dalszą drogę.
zgłoś
Bo jeśli jednak dowcip i liryka się nie wkluczają, a dowcip jest nim, właśnie (widzę to podobnie) dlatego, że z natury I "niedosytny jest", to ja dochodzę do wniosku, że i w komiksach bez ambicji do humoru, mogę jednak pogrymasić również na "niedosytność" :)
zgłoś
Jeżeli zobaczę obrazek, na którym facet podnosi się ze stołka, a dymek informuje mnie: WSTAJĘ!, to ja, nożesz, w tym samym momencie - leżę.
zgłoś
I może jednym z (licznych) prawdopodobnych rozwiązań jest to właśnie: granica, gdzie związki słowo-obraz tak zostają utożsamione, że wysyłają mnie już tylko w kosmos oczywistości. I zgodności, której skutkiem jest już jedynie monotonia. Jednobrzmienia. Zamiast zdyscyplinowanej polifonii. Zamiast symfonii, mam jakieś niekończące się: aaa. ooo. uuu. Czy jakoś tak ;)
zgłoś
moja skleroza powiada, ze w grafice były tu onegdaj takie rysuneczki z dymkami, ale to bym musiała przespacerować się..
zgłoś
jeśli tylko :) na wszelki wypadek: sam dymek jeszcze dymu u iss nie czyni. ale zawartość - już może ;)
zgłoś
taka dywagacja mi się dymnęła ;)
zgłoś
dymek z komiksu wcale nie "musiałby" "degradować" pocztówki. może przeciwnie? trochę jak esemesem? granice dymków mogą (czasami, rzecz jasna, w jednym z wielu z wyborów) sprzyjać kierowaniu rzeczywistej uwagi na tekst? tak uwagi nadawcy, jak odbiorcy: w zakreślonych granicach ostrzej widać litery: co ja piszę? wpisuję? co ja czytam?
zgłoś
hahah. dymnąć (się) brzmi wzbogacająco ;)
zgłoś
Jest równie prawdopodobne, że to, co mówiłam, i mówię, i jeszcze bym powiedziała, dałoby się streścić w jednym zdaniu: być może o pocztówkach jeszcze częściej niż o artach w jakichś innych działach, myśli się jak o samograjach - niekoniecznie z pożytkiem. I może na tym skończę ;d
zgłoś
Po pierwsze dla mnie większość pocztówek poetyckich na Trumlu jest artystycznie nieciekawa. Świetne zdjęcie i świetny wiersz zlepione razem nie zawsze się bronią. Tekst jest nieczytelny, krój pisma fatalnie dobrany i kolorystyka wątpliwa, a już cieniowanie pogrubianie pachnie bezguściem. Ładne zdjęcie staje się tłem, które pcha się swoją perfekcją na pierwszy plan. W pocztówce poetyckiej trzeba się zdecydować komu daje się pierwszeństwo. Jeżeli tekstowi, to wytłumić tło, jeżeli skomentować wierszem obraz - to umieścić go w widoczny sposób. Ja teoretyzuję, sama długo myślę nad pocztówką i nie zawsze jestem zadowolona z efektu. Ważne jest też z jakiej okazji i komu przeznaczamy tę zbitkę. Podsumowując pocztówka poetycka to nie jest tekst nadpisany na zdjęcie.
zgłoś
o, i to też interesujące, co mówisz, Emma. i może ustawiać pocztówkę w jeszcze innym świetle: być może warto również spojrzeć na pocztówkę poetycką jak na jedno z miejsc, gdzie w bliskości wzajemnej, w intymności właściwie, próbują się zgodzić i przemawiać z sensem (zwielokrotnianym lub nie) różne języki, odmiennego pochodzenia, charakteru, temperamentu itd. i jak trudno im się zgodzić w partnerstwie, harmonii, równoważności, umiarze wzajemnym czy czym tam z tej rodziny / sfery znaczeń. ot, pocztówka poetycka - taki test na gatunki wzajemności i ich skutki. taka perspektywa też może inspirować
zgłoś
pocztówka jako próba realnego, bliskiego dialogu
zgłoś
lub, co może byłoby jeszcze bliżej sedna, próba polilogu, którego skutkiem ma być - owocna zgoda. heh
zgłoś
Wiesiu, dzięki za podpięcie :))) dyskusja zyskała dodatkową gałąź ;))
zgłoś
Liryczną;))))
zgłoś
z nutą humoru, co było dyskutowane wcześniej ;)
zgłoś
Aśćko, dziękuję za podpinkę, zobaczymy czy się dalej nie złańcuszkuje ;))
zgłoś
statystyka ...a statystycznie jest nam srednio jak " jedną noge włozymy do wrzątku , drugą hehehh do lodowatej wody "
zgłoś
To i ja rzeknę słówko, albo kilka słówek, bo ze mną jest tak, że zwyczajnie nie nadążam, a na trumlu jest mnóstwo ciekawostek, jednak wydaje się, że pocztówki bywają przegadane i często mają mało czytelne literki, co odrobinę zniechęca. Poza tym pocztówka to trochę taki "gotowiec" , a ja lubię pobuszować w obrazie i w tekście. Tak na szybko, to śmiało mogę powiedzieć , że bardzo interesujące pocztówki widziałam u Laury, potrafiły mnie zatrzymać, a nawet "wryć" w fotel:) A w ogóle to nabrałam ochoty na zrobienie pocztówki jeśli tylko, przez ten twój dziennik, oj dawno nie zabawiałam się pocztówkowaniem:)
zgłoś