Zmiana sposobu prezentacji

4 września 2026

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

koronki zwiędłych nici porozumienia

W czwartek o ósmej siedemnaście przeszedł koło mnie wiersz. Nawet mnie nie zauważył. Czule prześlizgiwał się między kroplami deszczu, którego jeszcze nie było. Przed dziewiątą pojawił się drugi wiersz. Spojrzał na mnie. Spojrzał i poszedł dalej. Bosymi stopami rozgarniał znoszone wspomnienia. A myśli falowały. Trzeci wiersz.. a trzeci wiersz kryje się w zakamarkach kory, wyrasta powoli jak pomylone jesienne pędy..

26 sierpnia 2026

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

w milczeniu

Minął mnie poranny długi cień, do którego przyczepiony był człowiek. Motor, animator, nosiciel. Niewolnik. Nie można pozbyć się cienia. Strząsnąć go. Na przykład podskakując. Można go chwilowo odczepić od stóp, ale jest to stawanie na głowie. Więc i w metrze i w swetrze.. A wieczorem cień i jego człowiek miną mnie w drugą stronę, w kierunku nocy. Która jest w-cienieniem..

nieważne czy rano

biegnę
biegnę i we śnie
nawet gdy czytam biegnę
mijam kłosy słów
nie sięgam do ich korzeni
by nie tracić czasu na sens
odplątywania
biegnę i autobusem przez niepatrzenie
dziewczyna naprzeciwko ma długie nogi
i wielkie ciemne okulary
resztę zakrywa telefon
siedzi
zdecydowanie
ciekawe co ona ma do
niepamiętania..

24 kwietnia 2026

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

dotykam dłoni oczami

moje ciało
coraz bardziej niewidoczne
czy je odsłaniam
zasłaniam
ozdabiam
ubieram a może przebieram
czasem słyszy
dobrze wyglądasz
co znaczy wyspałaś się
ale kto by sobie zawracał oczy
za to coraz bardziej odczuwalne
nie to samo co czułe
ostrożniejsze w ruchach
na wszelki wypadek
jakby z godnością i od niechcenia
podnosi głowę i prostuje uśmiech
bez wysiłku przecież
niewidzia(l)ne..

6 kwietnia 2026

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

słowa przeciekają..

mieszam codzienność
dziurawym sitem myśli
na dłonie wysypuję tylko
zaniechania i przeoczenia
spadają z bezgłośną rutyną
muszę nauczyć się opisywać fragmenty chwil
dla siebie..

28 stycznia 2026

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

odwilż

mięknie twarda skorupa
zlodowaciała
koroduje
pęka pod naciskiem
ustępuje
daje się odsuwać na boki
spod spodu wyłania się
beton..

20 stycznia 2026

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

marsz przez noc

etapowany
ze sprawdzaniem czy już
z nagłymi przerwami bez względu
na stopień zmęczenia
zmienny
zamiast marzenia
szarpanina skojarzeń
i wyciągnięte do klamki palce
skrobią ścianę przy łóżku
moje obecne sny
nie przypominają dawnych zanurzeń w noc
ani dawnych zakochań
bez reszty..

23 grudnia 2025

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

krótka smycz kalendarza

niby jesteś a jednak cię nie ma
ziębisz nieobecnością
niedotykalnym bezdźwiękiem kroków
już lepszy byłby chłód na palcach
i w nagłym rozchyleniu kołnierza
skrzypienie pod stopami
i skrzenie śniegu rozjaśniające noc..
Zimo..

17 listopada 2025

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

listo..

listopad jeszcze bardzo zielony
czarne plamy kawek bobrują
w glebie przygotowanej przez dziki
pod zasiew nasion z grawitacji i wiatru
pąki na azaliach i bzach kontestują jesień
pełno ogłoszeń "na sprzedaż" " do wynajęcia"
"rzeczy do oddania czekają na drugą szansę"
powolne lecz nieustępliwe czyhanie na nowe życie
szuram wśród liści
i pierwszy raz w życiu
czuję się starsza od kalendarza..

18 września 2025

dziennik

jeśli tylko
jeśli tylko

ruszaj się..

To, co pożyteczne jest z reguły nudne lub niesmaczne. Dlatego wybrałam zumbę. Bo nudzi mnie najmniej Przeszłam wiele rodzajów streczingów, jogingów, kręgosłupingów i widzę, co tu jest tańcem, a co ćwiczeniem, ale muzyka dość zgrabnie to klei. oklepuje wystarczająco. Większość tekstów jest po hiszpańsku lub - o dziwo - po jakiemuś arabsku, wychwytuję fragmenty "yalla yalla habibi czy tez "prosecco", na co większość grupy się uśmiecha. "Uuu.." śpiewamy wszystkie. Energia prowadzącej się udziela, pozwala skakać trochę wyżej. Zna chyba wszystkie teksty piosenek. Czasem przystaje, ale to nie szkodzi, melodie się powtarzają, znamy układ ruchów na pamięć. Ruchy miękną, dłonie muskają ramiona, przymyka oczy i śpiewa "No more I love you until I'm okay.. no more.." Dobrze, że nie rozumiem hiszpańskiego "corazon amigo.." Ale już wybucha "Nie chcę, nie napoję, bo się kunia boję.." i hopsa hopsa, klaszczemy!

niewymarzenie

dni idą niepoliczone
nietęsknione godziny więc niepotrzebne
czytam litery życia zupełnie nieznanych mi ludzi
i nie dzielę się ironią
wydarzenia odkładam obok torby
niech nie ciążą
najważniejsze jest przywitanie z psem
cudzym
wciąż mam gładkie stopy
kwietną sukienkę nad kolano

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się